komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję
Jacek 2002-09-18 12:12:04
luki 2002-09-21 09:39:53
tadek 2002-09-21 13:09:27
bronstein 2002-10-12 21:45:01
derty 2002-11-05 02:36:17
cebo 2002-11-06 22:50:59
Jacek 2002-09-18 12:12:04
Każdy idol czy autorytet zrobi w życiu coś, co jego fanom nie przypadnie do gustu. Każdy dojrzewa, każdy się starzeje, zmienia poglądy. To nie jest źle zmieniać poglądy raz na 10 lat! Ludzie , nigdy nie będzie tak że zgodzimy się z każdym słowem czy dźwiękiem Kazika. Ale ja go słucham i będę słuchał nawet jak nagra płytę z Ich3 (żart, wtedy przestanę).
luki 2002-09-21 09:39:53
Moją "najgorszą" wada przy słuchaniu twórczosci Pana Staszewskiego, bez względu jaką formacją prezentuje (Kult, KNŻ, czy też solową) jest to, że zawsze przyjmuję Jego twórczośc bezkrytycznie.
Twórczość TEGO CZŁOWIEKA przemawia do mnie w najdrobniejszych szczegółach. Żałuję tylko, że nie mam odwagi zagadać jak spotykam go na ulicy, ale nawet krótka wymiana słów podczas pozpisywania płyt na których zawsze się pojawiam to dla mnie również duże przeżycie (nie wspominając juz o koncertach).Dziś koncert Kultu przy Moście Siekierkowskim, oraz premiera nowej płyty KAENŻETU,a jutro jej podpisywanie !!! Hm, Hm,....Co za emocjonujący Weekend. Pozdrawiam, Luki
tadek 2002-09-21 13:09:27
Jestem pod wrażeniem bezkrytyczności odbioru tekstu o Gołotcie przez Anie. Czy ona wykumała coś z jedo przewrotności?
bronstein 2002-10-12 21:45:01
Dorota - ciekawe bardzo.
mam zdaje sie jedna zasadnicza ceche wspolna z chrzescijanami - z Kazikiem wiec tez - wiem, ze mam racje (w sprawach prostych: moralnosc, powiedzmy, Bog). I gdy okazuje sie, ze wizja moja odrebna niz bliznich, bliznim tym juz nie ufam. Nie w tych dziedzinach, na pewno - a i w innych jest trudniej.
co sie ze mna stanie gdy ci ufac przestane, he, he... (nie pisze, "z toba", bowiem watpie, by Kazik byl tym specjalnie przejety).
tedy, raz jeszcze: jesli nie zgadzacie sie z motywami pewnych dzialan, to nazwijcie rzeczy po imieniu, miast czynic Kazikowi psychoanalize szybciutka, by go usprawiedliwic.
uklony.
derty 2002-11-05 02:36:17
Jak tak sobie to czytam, ogarnia mnie takie dziwne uczucie; każdy ma tu swojego K. Każdy go widzi po swojemu. Dlatego wszyscy inaczej odbieraja co stworzy. Jedni nie lubia Goloty (song) inni uwielbiają. ja lubie, wlasciwie nie wiem za co. Pierwszy raz jak uslyszalem wydal mi sie porazką, jak zobaczyłem Andrzeja, spodobał mi się nadwyraz. Ale nie o tym. Czytalem ten artykul i tak mi zaswitalo czemu K ma tylu fanów, to wynika z jego wszędobylskości. Nie znam osoby, której nie przypadła by jakas piosnka. Na tym to polega, jak sie ma tyle tematow w swoich piosenkach, ciezko miec dwóch fanów. Jest tez druga sprawa, zanikajaca, albo moja wyobraznia zanika. Mowa o slowie. Ja po prostu nie potrafie ogarnac jak mozna w jednym zdaniu zmiescic tyle tresci, a do tego zostawic cos dla sluchacza. Jakies pole do wlasnej interpretacji, zawsze sluham muzy po to aby cos uslyszec. Kult i Kazik wlasnie mi to daje, muzyka jest tylko forma przekazu, z drugiej strony bez niej to by nie bylo to, ale jednak zawsze nawet piosnki niezbyt mnie porywajace ze wzgledu na "oprawe muzyczną" (pewnie się to da ladniej nazwac), gdzies tam mnie tekstem doganialy. I nagle cos sie zaczelo zmieniac, gdzies ten tekst stal sie dla mnie mniej ciekawy, cos mnie zaczelo nudzic (Panie waldku), tak sie powoli odsuwam (u,ó?). Nie daje mi to spokoju, zastanawiam sie ja czy K? Jesli ja to padaka, ale jesli nie? Patrze na znajomych kiedys Kult bardziej ludzi porywał, moze jednak nie ja? Niewazne. Szukam alternatywy, i co ? NIC, ciągle nic. Kogo mozna słuchac? Ja nie wiem, ale to wyglada tak jakby nas zmiana ustroju przerosla. Na poczatku zaczelo sie fajnie, wszyscy robili muze, calkiem niezłą. A od kilku lat nic sie nie dzieje, Myslovitz jakos mnie nie kreci, Sweet Noise za mocne, nie ma polsrodka jakim jest K. Dobra muza z zajebistym tekstem. Wszedzie przeboje na 2 godziny, góra 2 dni.Poszedlem na koncert (Kult), poczatek godz 19. Wpadamy, a tam o 18:30 wskakują jacys pacjenci, gdzie Kult? no nic. zaczynaja grac i okazuje sie ze są supa. To był Akurat. I tak po tym wszystkim przyszlo mi na mysl, czemu ja ich wczesniej nie slyszalem? Analiza: tv- 4 programy, raczej nie ogladam. Kumple? Wokół zalew HIPhopu, a ja po prostu nie potrafie sluchac w kolko o miescie i nielegalu. tu sie troche rozpisze. Mamy squat (?, nie wiem jak sie pisze), mieszkaja punkowcy. Kolo mnie naciągnął, idziemy na hip-hop. okazało ze są 2 impry, jeszce punkowy koncert. Idziemy na hip, makabra, nic nie slychac, kolesie warcza do mikrofonów o swoim miescie, plantach,itp, ale jest ql, wszysko na nielegalu, ktos to kreci, no zajebiscie. Mnie h. strzela. Złoiłem sie piwem, wychodzimy, przechodzimy kolo punkowców. Wbijamy sie. Zajebiscie, gitara, beben, wokal (naprawde bYłoo slychac). To wszystko na zywo, cokolwiek by to nie bylo. Na drugi dzien pomyslalem, jacy my jestesmy biedni, to co powstaje jest takie nedzne.Ludzie po prostu nie maja fantazji, nie, raczej nie są do tego stworzeni. Na interii jest konkurs: tekst dla Kazika. Na początku sie zapalilem, i nagle sobie pomyslalem o tych wszystkich hiphopowcach, jesli oni robia karierę, to co mi umyslowi scislemu (student politechniki) do nich. A gdzie do K? Po co robic cos do czego nie jestesmy stworzeni? Bez sensu. Wolalem poczytac te felietony.
Wracam do analizy, gazet nie czytam, nie stac mnie, radia nie slucham, wole z kompa (nigdy wszystkiego nie przeslucham). No to skąd ja mam znac jakis Akurat?
To co jest dalej wynika z moich, mam nadzieje nieslusznych, mysli. Co się dzieje z muzykami jak się wypalą? O tym, że się wypalą jest pewne, normalny proces starzenia, kazdy sie kiedys wypala, a umysly najszybciej. Z nimi jest ten problem , że troche wczesniej. To jest chyba normalne. Martwię się o K., nie mozna bez konca robic muzy, w koncu cos sie musi powtorzyc. i co wtedy? Nie chciałbym myslec o Nim jak o Budce Suflera, chlopaki dali by spokoj, ilez mozna?
I tak mi zaswitało, czemu K. nie promuje, nie pokazuje, innych? Skad ja mam brac inna muze? Mam ogladac mtv? Przydalby sie ktos kto wspomoze ludzi ktorzy cos potrafią, a przeciez 'lubie robić to co robię nic innego nie umiem'. Moze czas sprobowac czegos innego? Troche mnie to przeroslo, ale tak jest. Na koncert pójdę, ale płyty już niestety nie kupię. Mam net, sciagne sobie, zlodziejem sie nie czuje, nie daje innym, nie czerpie korzysci, po prostu nie stac mnie, wspolczynnik econo (mozliwosci/cena) K. (dla mnie) maleje. Kiedyś czatowałem, byłem codziennie w empiku, chcialem sluchac. Smutne. Jednak i tak "Wystep" porwal mnie i mam spokoj na 3 miechy. Na koncert tez sie wybieram. Tak to sobie leci.
Jestem zakochany w dwóch plytach Kult "Muj wydafca", Kazik "Oddalenie". Jesli pierwsza jeszcze komus sie podoba, to drugiej nikt z kumpli nie zna. A jest przezajebista. I tak to wlasnie wyglada, mialem swoje 5 minut z K. Jak każdy.
Dobra przysapuje, kończe, przez cały czas słuchałem "występu", nerka.
cebo 2002-11-06 22:50:59
MARESZCIE KTOŚ NAPISAŁ COS MĄDREGO!!!! Ja tez tak to widze mniej wiecej dert jak i ty. Smutek przeogromny czasem mnie ogarnia ze tak sie dzieje jak sie dzieje z tą muzyką, z tymi kazikowymi koncertamu itd. Apropo - pana waldka tez mam dosc ze juz o dzieciach które na wakacje wyjechały nie wspomne. a "oddalenie" no zajebiozka - to fakt/ Ale tez chciałabym cos wreszcie nowego. cos co porwałoby tak jak on. cały czas szukam. rózne rodzaje muzyki. ale fakt przykry bardzo, ze nic dwa razy sie nie zdarza i nie ma co czekac na drugiego kazika. bo nie bedzie drugiego. jest jeden a z czasem po prostu tak sie dzieje wiesz dert "to jest tak ze gdy masz co chcesz wtedy wiecej chcesz jeeeeeeszczeeee" kazika mamy bardzo duzo (jak twierdza zazdrosni artysci syci - za duzo) totez apetycik na takie"coś", na to co powoduje ten dreszcyk serwowany nam przez to co on robi wciaz rosnie. a ze nie ma nikogo kto by ów zaspokoił = chyba nie ma nad czym płakac. choc lekka łezka ma prawo sie zakrecic jak se człek pomysle ze sie do pewnych rzeczy przywiazuje a potem z nimi rozstac sie nie umie, ale tak sie dzieje ze pewne rzeczy sa inne niz dawniej. tak czy siak ciesze sie tez niezmiernie że wystepa za kupiłam - zupełnie legalnie jak zwykle zresztą choc o bogatych ludziach słyszałam tylko w tv :) bo fajnie jest sobie cosik posluchac swiezego coby w nude nie popasc. a jak sie masz dert do salonu recreativo? ja mysle ze eleganckie texty a i muzyczka niezgorsza. ale juz minał rok. i niedosyt zaczal sie wzmagac. pozdrawiam.