Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

DLA LEGII SPALAM SIĘ

Krzysztof Stanowski

Nasza Legia 2000 (numer 14/2000)


Jest jednym z najpopularniejszych polskich muzyków. Zarówno płyty solowe, jak i te z zespołem „Kult”, przyniosły mu wielką rzeszę zwolenników. Nigdy nie szukał rozgłosu, ale wywiad z nim w NL musiał się znaleźć. Po prostu mało jest osób publicznych, które są tak zagorzałymi kibicami, jak on. Panie i panowie, oto nieznane Wam oblicze KAZIKA STASZEWSKIEGO.


– Treść tego wywiadu dla wielu osób będzie pewnie szokiem. Mało kto wie, że jest Pan wielkim kibicem Legii.


– Nigdy się z tym nie afiszowałem. Ale odkąd dowiedziałem się, co to jest piłka nożna, był to dla mnie jedyny klub. I to się nigdy nie zmieniło. W latach 70 i 80 nie było meczu, który bym opuścił. No, chyba że byłem chory, albo musiałem wyjechać. W latach 90 rzadziej przychodziłem na Łazienkowską i pewnie dlatego jest cisza wokół mnie. Ale mi to odpowiada. Legia jest moją prywatną pasją.


– Wygląda Pan młodo, a tym czasem był Pan po raz pierwszy na meczu już w 1973 roku. Miał Pan wtedy lat...


– Dziesięć. Pamiętam tylko, że było to spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec i Legia wygrała 3:2. Poza tym utkwiło mi w pamięci dwóch gości, którzy tłukli w jakieś metalowe przedmioty na trybunie krytej. Pierwszym meczem, który mogę sobie w myślach odtworzyć, było spotkanie z Lechem Poznań. Wygraliśmy 2:0, a Pieszko strzelił drugiego gola. Chodziłem wtedy na mecze z wujkiem, zawsze na sektor D za trybuną krytą. Pamiętam, że zasiadało tam towarzystwo z jakiejś spółdzielni. Był pan prezes i kilkunastu młodszych od niego ludzi, którzy strasznie włazili mu w tyłek. Nawet przy każdym okrzyku spoglądali na niego czy akceptuje to, co robią.


Z tej trybuny pamiętam kilka szczególnych spotkań. Na przykład jak na Łazienkowską przyjeżdżał Górnik Zabrze i trzeba było zająć miejsce trzy czy cztery godziny przed meczem. Pamiętam też spotkanie z Wisłą Kraków, która miała atak K-K-K, czyli Kmiecik-Kusto-Kapka. W obronie mieli Szymanowskiego i Musiała. Łącznie więc grało tam pięciu reprezentantów Polski. Przed przerwą Kusto strzelił gola dla Wisły, ale w drugiej połowie wyrównał Deyna. Na 2:1 dla Legii gola strzelił Tadeusz Nowak. To nie było jednak najważniejsze . Ten sam Nowak został podcięty przez Garleya z Wisły, który został za to ukarany żółtą kartką. Nowakowi to nie wystarczyło i znokautował rywala. Obejrzał czerwony kartonik, a ponieważ jego uderzenie było czyste i spektakularne, dostał jeszcze dodatkową dyskwalifikację.


Gdy zdałem na studia, czyli w roku 1981, zacząłem siadać po przeciwnej stronie boiska, ale nigdy nie siedziałem na samej „Żylecie”. Zresztą ja mam taki charakter, że wolę usiąść z boku i z dystansem patrzeć na wszystko. Jednym z najbardziej niesamowitych meczów, jakie pamiętam, to było pierwsze spotkanie w stanie wojennym. Przeciwnikiem było Dynamo Tibilisi. Mój kolega wniósł na trybuny półlitrówkę którą, obaliliśmy. A wtedy wnieść cokolwiek na stadion było niemal niemożliwe! Były trzy kontrole osobiste, a jemu mimo to się udało.


– Pierwsze próby głosu przeprowadzał Pan na meczu?


– Nigdy nie należałem do tych, co bezustannie dopingują. Chociaż były takie mecze ,że człowiek nie mógł usiedzieć na miejscu – gdy ograli 5:3 Widzew albo 6:3 Śląsk Wrocław.


– Jeździła Pan na mecze wyjazdowe ?


– Raczej nie. Dwa razy byłem i dwa razy Legia przegrała, wiec akurat ja chyba nie powinienem wybierać się na wyjazdy ... Raz byłem w bytomiu i przypadkowo zbiegło się to z meczem Legii w tym mieście. Przegraliśmy z Sząbierkami 0:6. Druga moja wyprawa to już był wyczyn. Przed mistrzostwami świata w Argentynie pojechałem do Mielca. Sam, pociągiem do Rzeszowa, a potem autobusami. Usiadłem jeden na tych trybunach i znów zadowolony być nie mogłem. Po jakiejś beznadziei Legia przegrała 1:2. Nie miałem w sobie tyle zapału, aby jeździć częściej, potem urodziły się dzieci, a w weekendy pracowałem. Nie miałem czasu.


– Wychowuje Pan kolejne pokolenie legionistów?


– Młodszy syn w ogóle nie interesuje się piłką, natomiast starszy bardzo. Jestem przekonany, że gdy odbywa się mecz, stadion jest dla niego najbezpieczniejszym miejscem w mieście. No, chyba, że założyłby sobie szalik ŁKS-u, ale w to nie wierzę. Zawsze wychodziłem z założenia, że na trybunach nie może mi się nic stać – tam są tylko „swoi”.


– Pan nigdy nie znalazł się w niebezpieczeństwie przez swoje hobby?


– Raz była taka sytuacja. Strasznie padało i dlatego razem z kolegami poszliśmy na trybunę krytą. Tam siedzieli jacyś kolesie ze Śląska Wrocław. Przyszła ekipa Legii i zaczęli sobie wyjaśniać jakieś nieporozumienia. I tak, od słowa do słowa, w końcu się pobili. Zrobiła się z tego zadyma. Na odkrytej nigdy takiej sytuacji nie miałem. W czasie finału Pucharu Polski w 1995 roku byłem w USA i tylko w prasie polonijnej czytałem, że doszło to niemal do trzęsienia ziemi.


– Wyprawa do Mielca o której Pan wspominał, Wiąże się z ryzykiem. Nigdy nie musiał Pan użyć siły w stosunku do innych?


– Nie, nie wyobrażam sobie że mógłbym kogoś pobić tylko dlatego, że kibicuje innej drużynie. Są kapele, których ewidentnie nie lubię, ale nie przekraczam pewnych granic.


– Zdarzało się, że ktoś Pana poznał na stadionie?


– Oczywiście, że tak. Przybijaliśmy piątki albo podpisałem autografy i na tym się kończyło. Raczej nikt się nie dziwił. Przecież jestem z Warszawy, to komu mogę kibicować?


– W Pana piosenkach nie widać kibicowskich pasji.


– Nie widać. Grupy kibicowskie nie lubią rzeczy narzuconych, wymyślonych przez kogoś innego. Tak jak teraz jest z tą nieszczęsną maskotką – wielką pomyłką. Pieśń stadionowa musi powstać niemal sama. Ułożyć coś, co przyjmie się na trybunach, jest niezwykle trudno. Owszem, Róże Europy śpiewały „ Bo my jesteśmy legionistami, pijemy tanie wino...”. Ale żeby melodia przyjęła się, musi przyjść z ulicy.


– Jeździ Pan dużo po Polsce, gdzie warszawiacy niekoniecznie są lubiani?


– Zdarzyło mi się kilka ciekawych przygód. Kiedyś grałem koncert w Gdyni i ochroniarze przyszli do mnie i prosili, żebym zadedykował piosenkę Arce Gdynia. Powiedziałem „Panowie z całym szacunkiem, ale nie mogę tego zrobić.” Mimo wszystko liczyli, że coś dla nich zaśpiewam. Stali pod sceną i czekali. Gdy koncert zbliżał się do końca, grozili palcami. Ale na tym się skończyło. Kiedyś w Krakowie podeszło do mnie kilku chłopaków, jeden zapytał, za kim jestem. Nie odpowiedziałem. „Co za Legią?” – drążył. „No tak” – stwierdziłem. „To ci się dziwię, bo tam macie jeszcze Polonię. My jesteśmy z Cracovii” – powiedział tamten. „No wiesz. Miłości się nie wybiera” – skończyłem temat. Innym razem w Katowicach miałem rozmowę z kibicami GKS. Zapytali za kim jestem, a ja odpowiedziałem dość opryskliwie, zero tolerancji. Już byli nabuzowani. Wtedy zacząłem im opowiadać mecze Legii. „Wy tu nigdy nie mieliście czegoś takiego. Myśmy mieli na Łazienkowskiej rzeczy, które pamiętam do dzisiaj. Takie wydarzenia miały miejsce tylko w Warszawie. No, może też Zabrzu. Nie rozumiecie tego”- mówiłem. Oni aż się zasłuchali. Opowiedziałem, jak Deyna rzucił piłką w sędziego Suchanka i dostał – na Łazienkowskiej –czerwoną kartkę. Deyna, król Warszawy, wyrzucony z boiska na Legii?! To było wtedy nie do pomyślenia. Dwadzieścia pięć tysięcy ludzi jednym głosem krzyczało: „Sędzia ch...”.


– Deyna był Pańskim idolem?


– No pewnie. To był po prostu król. Drugim człowiekiem po nim, któremu wszystko było wybaczane, był Tadeusz Nowak. Kilka lat temu postanowiłem dowiedzieć się co się z nim dzieje. Okazało się, że mieszka w Nowej Rudzie i bardzo źle mu się wiedzie. Kiedyś był idolem, a dzisiaj został pozostawiony sam sobie. Był ze trzy razy szybszy od piłki. Pamiętam mecz z Zagłębiem Sosnowiec w półfinale Pucharu Polski. Nowak grał fatalnie zmarnował z pięć sytuacji sam na sam. Na sześć minut przed końcem dogrywki, w 114 minucie Zagłębie strzeliło gola. W tym momencie wszyscy kibice – nie mogąc patrzeć na taką beznadzieję – ruszyli do wyjścia. Ja zostałem, bo nigdy z meczu, ani z kina nie wychodzę przed końcem. Gdy już było zupełnie pusto, w ostatniej minucie właśnie Nowak znalazł się przed bramkarzem i akurat strzelił gola. Ryk i cały tłum z powrotem na trybuny! Aż mam gęsią skórkę, jak o tym pomyślałem. Niestety karne wygrali goście.


– Zbierał Pan autografy?


– Oczywiście stało się dwie, trzy godziny pod szatniami, aby zdobyć podpis. Pamiętam że Deyna mi nie dał autografu. Teraz gdy, gram koncerty, czasami jestem po nich tak zmęczony, że też nie mam ochoty składać podpisów. Ale po tamtym wydarzeniu wiem, że muszę. Nikt inny mnie nie zlekceważył – Gadocha, Niedziółka, Topolski, Mowlik, Nowak. A on tylko przeszedł obok. „Jaki ch... Ja tu stoję, marznę...” – pomyślałem wtedy. Byłem strasznym małolatem i nie mogłem zrozumieć, że ktoś może być zmęczony. Tego dnie go nie lubiłem. Następnego już mi przeszło, zresztą jak zbieranie autografów. Do Deyny już nigdy nie podszedłem.


– Miał Pan przerwę w chodzeniu na mecze.


– Miałem nawał zajęć i nie bardzo miałem kiedy przychodzić na Łazienkowską. Ale potem dzieci podrosły i pomyślałem, że trzeba już im pokazać, co to znaczy mecz. Poszedłem na Legia –Panathinaikos w Lidze Mistrzów, na trybunę honorową. Było tak sobie. Wiedziałem że cała esencja meczu jest po przeciwnej stronie boiska. Miną jakiś czas i znów wybrałem się na Łazienkowską, znów na mecz z Grekami, tylko że ty razem w Pucharze UEFA. Legia zagrała największy mecz, jaki w życiu widziałem. Stałem z rozdziawioną gębą i nie mogłem uwierzyć w to, co działo się na murawie. Jeszcze ta bramka Kucharskiego ... Coś wielkiego! Potem zacząłem chodzić regularnie. Na mecz z Besiktasem poszedłem z synami, ale nic nie widzieli. Gdy zaczęło się spotkanie wszyscy stanęli na krzesłach. Dlatego z nimi chodzę na trybunę krytą, gdzie ludzie mają to w zwyczaju że... siedzą.


– Ma Pan ulubieńców wśród współczesnych piłkarzy?


– Szamotulski był dla mnie bardzo swojską postacią. Długo siedział na ławce rezerwowych, w końcu przebił się do składu, wygolił sobie eLkę z tyłu głowy. To identyfikowało go z Legią bardzo mocno. Lubiłem Piotra Mosóra. Szkoda że odeszli, bo uważam, że w Warszawie powstaje drużyna, która nie musi kończyć Ligi Mistrzów na eliminacjach. Smuda jest znakomitym fachowcem, może nie mówi najlepiej po polsku, może nie jest dość sympatyczny, ale zna się na rzeczy. Były pogłoski, że gdyby Legia nie wygrała w Lublinie, byłby zwolniony. Pytam się na kogo go wymienić?! Kto jest lepszy?! W dniu meczu z lechem grałem koncert w Gorzowie Wielkopolskim. Zdążyłem usiąść przed telewizorem w drugiej połowie spotkania. Nawet gdy stracili bramkę, byłem pewien że wygrają! Nawet się niczym nie emocjonowałem. Po prostu wiedziałem i już! W końcu jest dróżyna, która gra po europejsku. Zwycięstwa w końcówkach nie są przypadkowe. Byleby nikt nie przeszkadzał, będzie mistrzostwo Polski.


– Pamięta Pan mnóstwo rzeczy. Naprawdę - pamięć godna pozazdroszczenia.


– Pamiętam piłkarskie fakty. Zawsze zastanawiałem się po co? W grudniu tego roku zrozumiałem. Mieliśmy trasę koncertową razem z Emirem Kusturicą. Zaczęliśmy się licytować, kto więcej pamięta. Powiedziałem mu skład Jugosławii w meczu z Polską w 1974 roku. Następnego dnia on mi mówi: „Słuchaj, opowiem ci o takim meczu, który był dla Sarajewa najważniejszy. On zmienił moje życie. Potem Sarajewo już nigdy nie było takie samo. Ale ty o tym nie wiesz.” Przerwałem mu: „Poczekaj, chodzi ci o spotkanie Żeleznicar Sarajewo – Videoton Szekesfeherwar 2:1 w półfinale UEFA?” Tak zdziwionego człowieka dawno nie widziałem. Pamiętam, bo rok później Legia pokonała Videoton, głównie dzięki Araszkiewiczowi. Tego dnia nawet żona była ze mnie dumna!


– Ma Pan w Legii dobrego znajomego, Bogusława Wyparło. Nie przekonywał Pan go wcześniej, że nie ma co grać dla ŁKS czy Stali Mielec, ale trzeba przyjść na Łazienkowską?


– Nie bo poznałem go jesienią zeszłego roku, gdy już dobrze wiedział, że nie ma co grać w ŁKS-ie. Chciał się wyrwać. Ucieszyłem się że kolega przyszedł do Legii. Oby grał w pierwszym składzie.


– Jak Pan go poznał?


– Był z nim wywiad w „Piłce Nożnej”, gdzie przeczytałem, że słucha mojej muzyki. Zaprosiliśmy go na nasz koncert, przyszedł jeszcze z Markiem Saganowskim.


– 28 maja odbędzie się ostatnia ligowa kolejka. Ma Pan czas zarezerwowany, koncerty odwołane?


– Muszę spojrzeć w kalendarz. Zresztą wydaje mi się, że to będzie już tylko towarzyski mecz. Legia wcześniej zapewni sobie zwycięstwo.


 
wyszukiwanie
Pokaż artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ zawierające następujące słowo:


według źródła
Zobacz artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ z następujących źródeł:
Alej jaja (1)
B1 (1)
Bizz (1)
BRAVO (1)
Brum (18)
Bstok.pl (1)
Cogito (2)
Dziennik Bałtycki (5)
Dziennik Wschodni (1)
Express Wieczorny (2)
Fakt (1)
forum KKK (1)
Gazeta - Dziennik Polonii w Kanadzie (1)
Gazeta Braniewska (1)
Gazeta Krakowska (1)
Gazeta Łódzka (1)
Gazeta Na Pomorzu (1)
Gazeta Olsztyńska (3)
Gazeta Poznańska (1)
Gazeta Wyborcza (21)
Gazeta Wyborcza (Częstochowa) (1)
Gazeta Wyborcza (Kraków) (1)
Gazeta Wyborcza (Olsztyn) (1)
Gazeta Wyborcza (Poznań) (1)
Gazeta Wyborcza (Szczecin) (1)
Gazeta Wyborcza (Wrocław) (2)
Gazeta Wyborcza - Dolnośląska (1)
Gazeta Wyborcza Sport (1)
Gentleman (1)
Gitara i Bas (1)
Głos Szczeciński (1)
Halo (1)
Halsky Entertainment ;) (1)
Ilustrowany Kurier Terenowy (2)
Impuls (1)
in vitro (1)
Insider (1)
Klan (1)
Kulisy (3)
Kurier (1)
Kurier Lubelski (1)
Kurier Polski (1)
Kurier Poranny (2)
Kurier Tygodnik Południowo-Zachodni (1)
Machina (18)
Metropol (2)
Muza (3)
Nasza Legia (2)
Non Stop (4)
Nowe Państwo (1)
Nowości (1)
Nowy Dziennik (6)
Nowy Dziennik N.Y. (1)
Nuta.pl (5)
Obserwacje (2)
Onet.pl (2)
ORGAN (1)
Ozon (1)
PC World Computer Special (2)
Playboy (1)
PolEcho (1)
Polityka (1)
PRACA PROSEMINARYJNA - WSTĘPNA (1)
Przegląd Sportowy (1)
Przegląd Świętokrzyski (1)
Przekrój (2)
Radio Bis (1)
Reset (1)
Rock Szok (1)
Rzeczpospolita (7)
Słowo Ludu (1)
Słowo Polskie (2)
Super Express (15)
Super Express – Pilot Olsztyński (1)
Super Express - Pilot Olsztyński (2)
Sztandar (1)
Sztandar Młodych (2)
Śruba (1)
taz Hamburg (1)
Temi (2)
Teraz Rock (6)
The Warsaw Voice (1)
trojmiasto.pl (1)
TU (1)
TV Pilot (1)
Twój Styl (1)
Tygodnik Nowosądecki (2)
Tylko Rock (52)
Ultraszmata (3)
Voice (1)
Wprost (2)
www.nuta.pl (1)
www.racjonalista.pl (1)
www.YoYo.pl (1)
Wysokie Obcasy (2)
XL (9)
Zwierciadło (2)
Życie (6)
Życie na Gorąco (1)
Życie Warszawy (2)


Przeciw formie i normie
Żyją we własnym świecie, inaczej niż wszyscy się noszą, za nic mają schematy, granice, stereotypy. Odmieńcy, nonkonformiści, dziwacy. Budzą nasze zdziwienie, a bywa, że i oburzenie... [więcej »]


Zagra Kult
W niedzielę o godz. 19 w klubie Come In Będzie można posłuchać znanych starych przebojów grupy, a takie najnowszych piosenek, przygotowanych z myślą o kolejnej płycie zespołu. A w... [więcej »]


Kultowe przeboje w pomarańczowym kolorze
Zespół Kult z charyzmatycznym liderem Kazikiem Staszewskim wystąpi w niedzielę (5 października) o godz. 19 w olsztyńskim klubie Come In. Będzie to przekrojowy koncert całej twórczo... [więcej »]


Październik z Kultem
Koncertem w Olsztynie niekwestionowana gwiazda polskiej muzyki rockowej – grupa Kult rozpoczyna swą piątą trasę październikową. Występ odbedzie się w niedzielę o godz. 19 w k... [więcej »]


Kazik na Żywo
Wygraj jedno z zaproszeń Już za kilka dni w toruńskiej „Od Nowie” wystąpi grupa Kazik na Żywo (oczywiście z Kazikiem Staszewskim na czele). I tym koncertem klub kończy... [więcej »]


Kult zagra w „Gwincie”
Kiedy pada pytanie o najlepszy polski zespół wiele osób odpowiada bez wahania - Kult. Grają już dwie dekady, wśród swoich fanów mają zarówno szesnasto, jak i czterdziestolatków. I ... [więcej »]


Kult w formie
Niemal trzygodzinny koncert, w tym 7 bisów w Jarocinie, to chyba najlepsza wizytówka popularności , jaką cieszy się obecnie zespół KULT. Historia Kultu sięga roku 1982. Wtedy n... [więcej »]


Czub, rura i pióra
W środę na PPA, w dyscyplinie "śpiewanie Weilla", Kazik Staszewski pokonał przez nokaut występujące przed nim artystki. Głównym koncertem PPA, biorąc pod uwagę rozmach i milenijn... [więcej »]


Kult? Kultura? Kulturyści?
W grudniu ubiegłego roku, w warszawskim studio Hard materiał na nową, jedenastą już płytę zarejestrował KULT. „Od czasu. >Mojego wydawcy< to ta nasza pierwsza autorska płyta.... [więcej »]


Piękni dwudziestoletni
Kult – najsłynniejsza formacja Kazika Staszewskiego – koncertuje już 20 lat. W czwartek zagra w Stodole. W 1979 r. Kazik Staszewski założył Poland. Trzy lata później p... [więcej »]


(I Zlot młodzieży Cynicznej Ery Atomowej "Nowa Scena")
Gdańska Scena Alternatywna po raz pierwszy dała o sobie znać podczas sesji wyjazdowej na ubiegłorocznym "Poza Kontrolą" w Rivierze-Remont. Animator całego ruchu - Waldek Rudziecki ... [więcej »]


Kultowy magnetyzm
Duszniki Zdrój – cztery godziny z Kazikiem W Polsce nikt już nie gra czterogodzinnych koncertów. Nikt poza Kultem. To także jedna z niewielu formacji, które dziś w czasie kr... [więcej »]


(List do redakcji – Radom KULT)
29 stycznia, dzień, na który czekałam od 4 lat. Koncert zapowiadany był już od początku wakacji, ale były to tylko plotki i nagle, gdy każdy stracił nadzieję, do Radomia przyjechał... [więcej »]


Grupa Kult zagra dziś w klubie Stodoła – Industrialny poligon
Po lutowych koncertach w Dublinie Kult rozpoczyna drugi etap trasy promującej album „Poligono Industrial”. Wydany w grudniu ubiegłego roku krążek, nad którym zespół pr... [więcej »]


Kto próbował w 06?
W roku 2001 minęło czterdzieści pięć lat od powstania Centralnego Klubu Studentów Politechniki Warszawskiej "Stodoła”. Jego lokalizacja zmieniała się aż pięciokrotnie. W obec... [więcej »]


Kult
28 października 2001, Torwar, Warszawa Czegoś takiego dawno nie byto. Polski zespół przyciągnął na swój koncert ładnych kilka tysięcy osób, grając w pojedynkę i nie na darmowym fe... [więcej »]


Kult
„XL” 1999 Goran Cziwotioff Kult 17.01.1999, „Stodoła”, Warszawa Od „Baranka” się zaczęło i na „Baranku” się skończyło. Wbrew tem... [więcej »]


Powrót Mechagodzilli – Kult
Stodoła, Warszawa, 24 maja 1998 Bardzo łatwo było ostatnio zakwalifikować Kult jako kolejny zespół etatowo obsługujący imprezy plenerowe z cyklu piwo-kiełbaska-baloniki. Takie spę... [więcej »]


W „Słowianinie” - Kultowe przeboje
Mamy dobrą wiadomość dla fanów grupy Kult i jej lidera Kazika Staszewskiego – zespół wystąpi w najbliższy poniedziałek (o godz. 19) w szczecińskim klubie „SłowianinR... [więcej »]


Kultowa decyzja
Urząd Miasta. Będzie koncert na stadionie Włókniarza! Zespół Kult zagra jednak w piątek na stadionie Włókniarza, ale na koncercie nie będzie piwa. Po proteście fanów zespołu, mias... [więcej »]


Kultowa Stodoła
„Super Express” 15.01.1999 KWIATEK, SAW Kultowa Stodoła – Poznaliśmy się z Kazikiem na giełdzie płytowej na Wolumenie w 1978 roku. Cztery lata później powstał ... [więcej »]


Pożegnania
Andrzej „Szczota” Szymańczak. Perkusista Kultu. Zmarł nagle w Wielkanoc, przeżył 30 lat. Zdjęcie zespołu na okładkę tej „Machiny” zostało wykonane na 6 dni ... [więcej »]


Kult na Greenpoincie
„Nowy Dziennik” N.Y. 19.11.1997 W niedzielę Kazik Staszewski z grupą KULT wystąpili w Polskim Domu Narodowym na Greenpoincie. Na koncert przybyto pół tysiąca wielbicie... [więcej »]


Rockowe granie na urodziny - Kultowa dwudziestka
Dziś (25 października) o godz. 18.30 w klubie Come In zagra zespół Kult. W tym roku grupa Kazika Staszewskiego obchodzi 20-lecie istnienia na polskiej scenie muzycznej. Na zdomino... [więcej »]


Między Kultem a Shaggym
Między Kultem a Shaggym wybierać będą w niedzielę amatorzy słuchania muzyki na żywo. Zespół polski wystąpi w „Stodole”, wokalista z Jamajki pod namiotem „Colosseu... [więcej »]


Kult grupowy
Kult to zespół. Wbrew przekonaniu sporej części społeczeństwa jest to formacja, która nie składa się tylko z Kazika Staszewskiego. Choć nawet okładka MUZY zdaje się sugerować coś i... [więcej »]


Historia koncertem pisana
W poprzednich dekadach i systemach politycznych październik próbowano ochrzcić miesiącem oszczędzania. Nie udało się. Od pięciu lat mamy nową świecką tradycję – „pomara... [więcej »]


Kult
Kiedy rok temu grali w Lublinie na Juwenaliach, oglądało ich ponad 20 tysięcy ludzi. Czy teraz będzie więcej? Krzysztof „Banan” Banasik jest w Kulcie odpowiedzialny za... [więcej »]


Kilkanaście lat na szczycie – historia zespołu
„Dziennik Bałtycki” 25.10.2001 (ron) Kilkanaście lat na szczycie – historia zespołu Gdy w 1979 r. zafascynowany muzyką punkową licealista Kazik Staszewski wraz... [więcej »]


Trasa całkiem przyjemna
Od trzech tygodni koncertują w polskich miastach. Gdańsk jest jednym z 18 miast, w których od 5 października odbywają się koncerty promujące nową płytę Kultu „Salon Recreati... [więcej »]


"... I zaczęli tańczyć POGO"
O koncercie W poniedziałek 24 września wieczorem mieliśmy przyjemność wziąć udział w koncercie legendarnej grupy rockowej „Kult”, która wystąpiła na hamburskiej scenie... [więcej »]


Występ Kazika w Hamburgu
Na polonijnej scenie muzycznej dzieją się zadziwiające rzeczy ! Paru młodych ludzi, mieszkających nad Łabą na stałe, wraz z niemieckim artystą, Andreasem Tornebergem, realizuje ko... [więcej »]


KULT w ESKULAPIE
KULT w ESKULAPIE PIERWSZA SOBOTA GRUDNIA W piątek przed planowanym koncertem KAZIKA NA ŻYWO okazało się, że zachorował Litza – gitarzysta zespołu. Każdy, kto zetknął się ch... [więcej »]


„Kultu” i Kazika historia krótka
KULT Najpierw była, zawiązana w 1979 roku, formacja o nazwie „Poland”, którą można uznać za praprzodka „Kultu”, przede wszystkim z uwagi na osoby związane ... [więcej »]


Sztandary, ordery, Kult – Urodziny II LO
(fragmenty) Wczoraj należało do uczniów, dziś – do nauczycieli, jutro – do absolwentów. 80-lecie Batorego obchodzone jest z ogromnym rozmachem. Zaczęło się ... ̵... [więcej »]


Kult na dziedzińcu
Juwenalia uniwersyteckie – w sobotę o godz. 19.15 Nie będzie spokoju tego dnia w mieście. Na Polu Mokotowskim dla żaków zagrają najpopularniejsze grupy i wykonawcy, a wieczo... [więcej »]


Swojski Kazik
Zauważyłem, że płyty, których słucham, mogę podzielić na dwie zasadnicze grupy. Pierwsza grupa to płyty, po włączeniu których ograniczam się do słuchania których robię różne fajne... [więcej »]


Wybuch nagłego uczucia
Pomysłodawcą spotkania był Kazik. Uznał, że refren jego piosenki mogła zaśpiewać tylko Violetta Villas, artystka totalna, i nie mylił się. Któż potrafiłby zaśpiewać „Kochaj m... [więcej »]


Tata z Violettą
Na nowej płycie Kultu zatytułowanej „Tata 2” znajdzie się utwór, w którym gościnnie zaśpiewała sama Violetta Villas. To niezwykłe nagranie miało miejsce w ubiegłym tygo... [więcej »]


„Ja Pana Panie KAZIU zapamiętam do końca życia!”
„Ja Pana Panie KAZIU zapamiętam do końca życia!” – usłyszeć takie słowa od kobiety... usłyszeć takie słowa od takiej kobiety... „Pan KAZIU”, najwyraź... [więcej »]


Kult
Sábado de garoa e frio. Apenas oitocentas pessoas aguardam as luzes se apagarem. Todos esperam a primeira apresentação de uma banda de rock do leste europeu no Brasil. A cu... [więcej »]


KULT: WPŁYW CZŁONKÓW NA POWSTANIE I ISTNIENIE ZESPOŁU
UNIWERSYTET ŚLĄSKI W KATOWICACH FILIA W CIESZYNIE WYDZIAŁ ETNOLOGII I NAUK O EUKACJI PEDAGOGIKA: ANIMACJA SPOŁECZNO - KULTURAL... [więcej »]


Daję się ponieść emocjom
- Nie ujawniałem fascynacji zmaganiami na boisku czy ringu, aż w końcu dorosłem i stwierdziłem, że nie można sie kryć z naturalnymi upodobaniami. Może nawet przegiąłem w drugą stro... [więcej »]


Kultywuje
Grzegorz Brzozowicz: Byłem przy narodzinach "Kultu" i wraz z Tomkiem Hornungiem możemy się uważać za ojców chrzestnych zespołu Kazika. Wymyśliłem nazwę, ale zrobiłem to z myślą o n... [więcej »]


Spece od bisów
„Ostatnio niewiele się działo" - mówi Kazik Staszewski, mając na myśli swój Kult. Zapewne dla innego zespołu byłoby to aż nadto... W styczniu Kult zakończył pracę nad kole... [więcej »]


Kanon Kultu
Kult jest dziś bezsprzecznie najpopularniejszym zespołem rockowym w Polsce, jedynym, który nieprzerwanie od 20 lat odnosi artystyczne sukcesy. Przekonał o tym zeszłoroczny "Ostatec... [więcej »]


Kult Kultu
To bodaj najdziwniejszy z liderujących naszemu rockowi zespołów. W końcu nie jest przypadkiem, iż w jednym mieście ("Non Stop" 7/87) na jednej kartce jeden z recenzentów dowodził, ... [więcej »]


Kto kupuje pirackie płyty – ten kutas
"Nie mogę wymagać, by chciał mi podać rękę przyjaciel, któremu zajebałem 50 zł z kredensu. Kto kupuje pirackie płyty ten kutas i niech spierdala - po dwakroć, po trzykroć" - pisze ... [więcej »]


Kult? Kultura? Kulturyści?
W grudniu ubiegłego roku, w warszawskim studio Hard materiał na nową, jedenastą już płytę zarejestrował Kult. „Od czasu. >Mojego wydawcy< to ta nasza pierwsza autorska płyta... [więcej »]


Kulternet
Miłośnicy Kultu i Kazika Staszewskiego mogli obejrzeć ich występ w sieci. W niedzielę i poniedziałek żywiołowy show grupy był transmitowany przez Internet. Na koncercie 28 marca ... [więcej »]


JA TU PRYWATNIE CHCIAŁEM SIE ZGŁOSIĆ
Na temat Kazika S., syna Stanisława, urodzonego w Warszawie trzy dekady temu z okładem, a znanego również jako Kazimierz Przymierz, wypisano już przysłowiowe morze atramentu i powi... [więcej »]


KULT JEST, BYŁ I BĘDZIE
Kazik Staszewski, solista Kultu nazywa Violettę Villas, z którą nagrał piosenkę "Kochaj mnie, a będę twoją", artystką totalną. To określenie z równym powodzeniem odnieść można do p... [więcej »]


RAP OBYWATELSKI
"Sprzedaliśmy swoje piosenki handlarzom i prostytutkom ..." "Kiedy na socjologii odbywały się zebrania Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, dość często spod podłogi dochodził ... [więcej »]


ROZSZYFROWANIE - KULT - PANIE WALDKU
muzyka: Kult słowa: Kazik Staszewski Żona pogłaskała mnie po buzi rano Umyłem się pod kranem Pożegnałem uściskiem dziatki maleńkie Szofer wiezie mnie z wdziękiem Czytałem b... [więcej »]


MUZYKA
Dziś o godz. 9.00 wiecz., w klubie Exit (149 Greenpoint Avenue, tel. 718-349-6969) zagra Kult, jeden z tych zespołów, które najlepiej wypadają właśnie na koncertach. Podczas występ... [więcej »]


SZANOWNY PANIE KAZIMIERZU
Nauczyciele muzyki zamiast do filharmonii przyprowadzają swoich uczniów na jego koncerty Przyszli punkowcy i metalowcy, studenci w zadeptanych zamszakach, matki z dziećmi i dzie... [więcej »]


PIĘKNA I BESTIA
W podwarszawskim Sulejówku z czwartku na piątek Violetta Villas nagrywała piosenkę do drugiej płyty „Tata Kazika”. Album wydaje Kazik Staszewski, król rapu w polsce. ... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


Rafał "Wójek" 2003-05-21 18:07:32
Legia jest zajebista...a Kaziu...........jeszcze lepszy.Trzymaj się Kaziu...


tolerancyjny 2005-02-06 22:29:14
Ja jestem za Śląskiem Wrocław i Wisłą Kraków, ale zupełnie mi to nie przeszkadza w słuchaniu warszawkiego KULTu.




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail