Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

Bigos, czapka i wstyd

Jarosław Ważny

www.kult.art.pl 2008-06-19


Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi się wyć. Nie ważne czy płacze, bo dzieje się mu prawdziwa krzywda czy dlatego, że spadł mu na ziemię cukierek- każdy płacz małego dziecka to dla mnie dramat małej osóbki, której nagle wali się świat albo rujnuje się jaka idealna biosfera. Sam dobrze pamięta, jak płakałem, kiedy ojciec przychodził po pijaku do domu. Jak przyjeżdżał po mnie pijany do szkoły, i później musiałem z nim pijanym wracać samochodem. Pamiętam jak się wtedy bałem, i pamiętam jaki to straszny, gorący gwóźdź w pamięci, który ropieje jeszcze później przez lata.


Myślałem że już przestało mnie to boleć, i że już prędko nie zacznie na nowo, ale rany zwłaszcza te wyniosłe z dzieciństwa otwierają się kiedy tego najmniej byśmy się spodziewali.


Siedzieliśmy sobie z kumplami w jednej z polskich małych miejscowości, takich do 30 albo 40 tysięcy mieszkańców, a może nawet jeszcze mniejszej, piliśmy piwo, gadaliśmy o duperelach. Była skwarna, wieczorna pogoda w sam raz do picia. W zasadzie to była już późna noc, grubo po 23. Obok nas siedziało wielu nam podobnych i zajmowało się podobnym procederem. Siedział też przy ławce zaraz obok naszej wielki koleś w szortach i krótkiej koszuli. Jadł bigos, i wyglądał przy tym na ostro wkurwionego. Naprzeciw niego siedział jego mały syn, na oko miał 5-6 lat. Facet który żarł bigos był już lekko wcięty. Dzieciak był wyraźnie smutny, pochlipywał, i prosił ojca żeby zabrał go do domu bo jest już późno, poza tym mówił, że to przez ojca właśnie zgubił breloczek który uprzednio wygrał na miejskim festynie, i że to sam ojciec mu go zgubił w tłumie kiedy stał w kolejce po piwo. Facet zdawał się kompletnie nie przejmować tym co mówił chłopiec. Szamał bigos, i nic sobie nie robił z próśb i płaczu syna. Po którejś prośbie żeby szli do domu wypalił tylko: „Zamknij się!”. Łepek posmutniał, skulił się w sobie. Długo jednak tak nie wytrzymał. Dalej zaczął prosić ojca żeby zabrał go do domu. Wtedy ten wybuchnął. Złapał za czapkę która leżała obok niego na stoliku, a którą uprzednio zrzucił przed konsumpcją bigosu, i zaczął napieprzać nią dzieciaka po głowie, wrzeszcząc przy tym: „Zamknij się!, zamknij się!”., tak, że kawałki bigosu wylatywały mu z ust, i obryzgiwały wszystko dookoła. Dzieciak rozpłakał się na całego, wyskoczył z ławki, i popędził przed siebie. A ojciec zabrał się do dalszej konsumpcji, chowając twarz w talerzu z bigosem. Kiedy lał syna po głowie, oczy wszystkich dookoła, w tym moje wbiły się właśnie w niego. Moi kumple, inni ludzie, patrzyli jak leje dzieciaka czapką, jak na niego się drze. I nic. Nikt nie odezwał się słowem. Ja też. Potem jak chłopiec uciekł od ojca, wyszedłem za nim, chciałem zapytać czy coś mu się stało, czy odprowadzić go do domu, ale on pobiegł gdzieś przed siebie, ulicą miasta 30 albo 40 tysięcznego którego ja w ogóle nie znałem. Stałem więc tak, i patrzyłem jak jego sylwetka znika w ciemnościach.


Od tamtej krzywej akcji minęło kilka dni, a ja wciąż nie mogę jej zapomnieć. Nie mogę zapomnieć miny dzieciaka, który jak kundel spuszczający uszy po sobie siedzi w kojcu, i skomle, żeby zabrać go ze schroniska. Nie mogę też wydarować sobie że nic wtedy nie zrobiłem, że nie zareagowałem na tą sytuację. Kolo od bigosu był wielki jak tur, i pewnie po jednym jego ciosie byłby po mnie ciężki nokaut. Mogłem jednak narobić mu wstydu, zaprotestować wtedy, a nie wyżalać się i zżymać teraz w zaciszu komputera. Stchórzyłem. Ale więcej już nie stchórzę. Za dobrze pamiętam wstyd i żal po upokorzeniu doznawanym od najbliższych, aby nie umieć poczuć tego co musiał czuć ten mały szkrab w 30 albo 40 tysięcznym mieście pewnego majowego wieczora w centralnej Polsce. Takie uczucie jest gorsze od rany zadawanej nożem. Jest gorsze od zlania się w portki, albo publicznego pierdnięcia w klasie przy nauczycielu. To specyficzny wstyd który zostaje w nas na długo. I jestem pewien że w tym małym zlanym czapką przy ludziach też zostanie. A w jego ojcu już dawno nie ma śladu po bigosie…


JW

 
SYMETRIA
Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie is... [więcej »]


Pornoloteria
Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »]


ANTY-DEBIL
Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, m... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL
Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. P... [więcej »]


Polak zaszczuty
Polak zaszczuty Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »]


Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy…
Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »]


Piękna nasza Polska cała…
Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »]


WKURW
Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezi... [więcej »]


BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89
W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »]


Kot przystankowy
Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ
- A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA
Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na t... [więcej »]


BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET
Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bar... [więcej »]


"No time for loosers...”
Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »]


Podwórko
O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »]


Wakacyjna impotencja
Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »]


Benek Martyniuk
Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się prz... [więcej »]


Menel z Kołobrzegu
Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »]


Rynsztok
Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę ż... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


m 2008-06-20 18:30:24
Poruszające... Nie wiem co chciałeś osiągnąć pisząc tak osobisty tekst, ale muszę przyznać, że zmusił on do myślenia pewnie nie jednego czytelnika. Takie zwierzenie wymaga wiele odwagi. Szacunek dla Ciebie.


a.gata 2008-06-20 18:33:44
bardzo dobre. świetnie się czyta. niby nic takiego, od- sobie historyjka, ale porusza. płacz dziecka to faktycznie oznaka, że runął jego świat. tak jak każdy płacz każdego innego człowieka. tylko "dorosłym" głupio okazywać takie rzeczy, dorosłym wstyd i nie wypada. wstyd i nie wypada. a potem zgrzytanie zębami, bo przecież można się było wypłakać i oczyścić, a nie trzymać w sobie żal przez iks czasu.


k. 2008-06-20 22:47:26
przeciez nie komentujcie tego jak bloga. To rodzaj felietonu, ktory zwraca na cos uwage a tu internetowe zastanwianie sie co chcial osiagnac autor?. Dajcie spokój.


socjolog 2008-06-23 14:36:23
nie dziwi mnie że Pan nie zainterweniował, Panie J. ROZPROSZENIE ODPOWIEDZIALNOŚCI - to normalne zjawisko w grupie, tłumie. myślimy sobie: dlaczego ja mam pomóc??? niech zrobi to ktoś inny! ale przeważnie nie robi tego nikt, bo każdy myśli w ten sposób! wniosek jest taki że im więcej świadków tym gorzej!!!!!!!! gdyby było Was tam trzech, ten dzieciak i bigosowy wieprz, zapewne sytuacja potoczyła by się inaczej. w krainie jeszcze busza dżordża zamordowano Kitty Genovese na oczach 30 świadków!!!!!! nikt nie zadzwonił po policje tak jak nikt nie poczuł się odpowiedzialny za dalszy bieg sytuacji! świadomość to podstrawa wszystkiego!!!!!! nie ma co głupot gadać musimy se pomagać bo inaczej podzieleni przed złem świata padniemy! pomagajmy zawsze! MIEJ ŚWIADOMOŚĆ MIEJ ŚWIADOMOŚĆ MIEJ!!!!!!!!!!!!!


anka 2008-11-26 21:38:17
Naprawdę dostałam dzisiaj bigosem w twarz,ale przypomniałam sobie, że i ja noszę w sobie taki wstyd , a i nie raz świadkowałam podobnym zdarzeniom; groteska życia , dziękuję za pamięć moją i Twoją




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail