Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

Rynsztok

Jarosław Ważny

www.kult.art.pl 2008-06-29


Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę życia. Szła kurwa. Pijana i naćpana. Zatrzymała się na winklu ulic. Wyrzuciła do rynsztoka kiepa umazanego szminką i zakrwwioną chusteczkę, którą wytarła rozciętą wargę. Zostawiła w rynsztoku resztkę godności, pozostawioną jej przez miłosiernego alfonsa.


Stałem niedawno na rogu tego rynsztoka, przy którym ktoś, jakby dla zgrywy-żeby ludziom zoochydzić do reszty drogę do pracy albo do domu, postawił przystanek autobusowy. Patrzyłem w rynsztok którym płynął miejski syf lata, kiedy tuż obok mnie przystojny chłopak i ładna dziewczyna zaczęli się kłócić. Nie była to taka zwyczajna kłótnia, nie rzucali w siebie mięsem. Czuć było, że ta para na co dzień bardzo dobrze się rozumie, bo nawet kiedy patrzyli na siebie spode łba, to jedno wyprzedzało drugie w tym co to pierwsze chciało mu zarzucić. Poszło, jak zwykle, o banał. Facet zarzucał dziewczynie, że wyciągnęła go późno z domu, że nie zdążą na ostatni powrotny autobus, i że będzie musiał wydać na taksówkę więcej, niż warta jest paczka po którą mieli jechać. Jacyś ich wspólni znajomi przywieźli dla nich jakąś paczkę- skąd, co w niej było- tego nie wiem. W każdym razie, czekała na nich na drugim końcu miasta, i czegokolwiek by w niej nie było, dla faceta było to na tyle gówno warte, że rugał dziewczynę, niby to półgębkiem, ale na tyle wyraźnie że mogłem wszystko usłyszeć. Dziewczyna wcale nie była mu dłużna. Mówiła, że gdyby się tak nie grzebał, to dawno byliby na miejscu. Ogólnie cała ich sprzeczka trwała 10-15 minut. Dziewczyna rozpłakała się. Facet to raz machał ręką, to pokorniał, po czym znów sie irytował i wrzeszczał na dziewczynę. Miotało się tak towarzystwo w tem kociokwiku, aż wreszcie podjechał autobus, i wsiedli obydwoje-każde innym wejściem. Wsiadłem za nimi. Nie odzywali się do siebie przez całą drogę. Tak się złożyło, że wysiadłem na tym samym przystanku co oni. I co- na raz po 20 minutach jazdy w milczeniu, zaczęli się śmiać, żartować, całować. Począłem zastanawiać się patrząc na nich, czy pośród tego niespełna 40 milionowego narodu są jeszcze ludzie, którzy potrafią wybaczać. Czy może raczej już dawno przestaliśmy umieć szukać w sobie zrozumienia dla drugich, i jesteśmy nacją zapiekłą w nienawiści. A jeśli już zioniemy do kogoś gniewem, to pragniemy jedynie dlań pokutnego worka, i pręgierza na środku miasta. Jest chyba coś na rzeczy, że podbijają nam ciśnienie sprawy zaszłe, bo łatwiej rozpamiętywać się w starych gazetach i pożółkłych donosach, niźli podać sobie ręce i robić swoje. Cała ta szopka z polowaniem na „Bolka” pokazuje to aż za dobrze. Jedna zgraja mówi, że agentura wychyla łeb, i opowiada dalej swoje wyświechtane dyrdymały o brydżowych stolikach i restytucji KGB, machając przy tym gotowymi receptami na sanację moralną, tak jakby tylko oni posiedli nań patent. Druga z kolei wystawia forpoczty obronne, przy okazji lansując się na obrońcę uciśnionych przez konkwistę Kaczyńskich. Tak naprawdę to ani jednym ani drugim nie idzie o dojście do prawdy albo skuteczne tej prawdy zaprzeczenie, jaka ona by nie była. Gdyby taki cel im przyświecał, postarali by się dużo bardziej. Tutaj koledzy politycy którzy kiedyś spali wspólnie na styropianie, dzisiaj rozpoczęli kolejną wojenkę na partyjne szyldy, która na dobrą sprawę nic nie wyjaśni ani nie rozstrzygnie, jeno podbije medialny bębenek, bo próżnia w eterze to najgorsz rzecz dla polityków. Czy Wałęsa był agentem, czy nie był- do jadnej cholery, cóż to teraz zmieni. Czy poczujemy się lepiej, kiedy się okaże że faktycznie sprzedawał kumpli na ubecję, albo czy przybędzie nam zupy w garnku, kiedy zostanie po staremu? Ślęczę tak przed telewizorem i myślę sobie, że ta polsko-polska wojenka to wpuszczanie nas- Ciebie i mnie, w rynsztok, taki sam, który płynie przy przystanku autobusowym linii przyspieszonej zaraz koło mojego bloku. Można w nim utopić dawne ideały, zmieszać z petem kurwy i potem stoczniowca, po czym wydobyć zeń zafajdane papierzyska, odsuszyć i puścić w obieg, ku uciesze gawiedzi. Tak jak źródła biorą swój początek z rdzenia ziemi po której chodzimy, tak rynsztoki z szamb i sedesów do których sramy. Każdy kto czerpie ze źródła może spać spkojnie, mawiał kiedyś facet który chodził po wodzie. A każdy kto grzebie się w rynsztoku, wydobywając co ciekawsze ekskrementy i obrzucając nimi innych, na zawsze będzie śmierdział-to z kolei wymyśliłem ja, i nawet nie silę się na zawiłe końcówki i efektowne pointy, bo faceta od chodzenia po wodzie i tak nie przebiję...


JW

 
SYMETRIA
Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie is... [więcej »]


Pornoloteria
Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »]


ANTY-DEBIL
Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, m... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL
Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. P... [więcej »]


Polak zaszczuty
Polak zaszczuty Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »]


Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy…
Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »]


Piękna nasza Polska cała…
Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »]


WKURW
Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezi... [więcej »]


BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89
W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »]


Kot przystankowy
Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ
- A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA
Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na t... [więcej »]


BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET
Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bar... [więcej »]


"No time for loosers...”
Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »]


Podwórko
O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »]


Wakacyjna impotencja
Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »]


Benek Martyniuk
Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się prz... [więcej »]


Menel z Kołobrzegu
Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »]


Bigos, czapka i wstyd
Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi si... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


słuchacz 2008-06-30 17:34:22
myśle, że Kazik - sasiad pana felietonowy - już pisał o tym. "..Umiera ta kraina i nic nie powstrzyma..." Pisanie o rynsztoku mnie nie przekonuje ponieważ idealy nie sa dawne czy przeszle ale po prostu są. Kto ich nie ma juz znalazl sie w rynsztoku swego otoczenia jakby szacowne nie było. To wystarczyłoby zamiast tego przydługiego "sklejonego felietonu" Dziękuje. Lubie jak pan gra :)


Calkiem calkiem ^^ 2008-06-30 23:36:38
A mnie z kolei się podobało. Pisze pan bardzo przejrzyście i na tyle prosto, że pańskie utwory trafiają do każdego odbiorcy. Ten felieton, właściwie nie felieton lecz spostrzeżenia życiowe ujęły mnie swoją dosadnością. Pomysł niezły, wykonanie także. Nie jest najgorzej ^^


peju 2008-07-01 00:57:42
wydaje mi sie ze sam ten tytul jest nacagniety jak to piszesz "...ku uciesze gawiedzi" naciagniety tekst jak opowiesci ksiedza na rekolekcjach


robbie 2008-07-01 16:40:11
O co w tym chodzi: "machając przy tym gotowymi receptami na sanację moralną, tak jakby tylko oni posiedli nań patent" ? Patent NAŃ, czyli na co? Na sanację moralną, jak rozumiem. Ale jest to błędem, ponieważ zbitkę "nań" stosować można tylko do rzeczowników rodzaju męskiego.


Pilar 2008-07-06 21:25:14
Ekstra, proszę o jeszcze, obiecuję obecność czytelniczą. Pozdrawiam




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail