Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

Benek Martyniuk

Jarosław Ważny

2008-07-18


Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się przenieść do mieszkania rodziców. Jeden nazywał się Benek Martyniuk a drugi Mariusz K.., a zresztą, mniejsza z tym jak miał na nazwisko, Mariusz i tyle. Od kiedy pamiętam, obydwaj zawsze razem się trzymali. W zasadzie nie mieli innych kumpli, chociaż na podwórku i w miasteczku nie brakowało towarzystwa. Nad wyraz dobrze się też rozumieli i uzupełniali. Ot na przykład, Mariusz kiedy skończył 13 lat bardzo polubił tanie wino, a Benek upodobał sobie filmy porno – wyciągał je staremu z szafki nocnej. Często więc zrywali się ze szkoły, kupowali po alpadze, i zawijali się do Benka oglądać pornosy. W szkole na przerwach inni którym udało im się kiedyś z nimi pogadać, mówili, że chłopcy prócz popijania wina i onanizowania się na potęgę, zaczęli zabawiać się sami ze sobą, ale kto by tam wierzył gówniażerii w wieku dojrzewania. Bezpospornym jednak faktem było, iż obaj dżentelmeni byli największymi dziwakami i odludkami w mieście. Lata mijały, ludzie dorastali, dziewczyny spotykały się z chłopakami, zaczęła się moda na punk rock, agrafki w ramoneskach, a ci dwaj nadal chodzili po parku, ciułali kasę na wino i na pornosy z wypożyczalni. Gdy mieli 18-19 lat wyglądali już jak rasowe pijaczki; wyniszczone twarze powykrzywiane w pijackim grymasie. W zasadzie nikt nie wiedział czemu się tak szybko stoczyli, ich rodzice mieli opinię porządnych ludzi. A oni - cichociemne pedały - nikt nic nie wie, nikogo nie obchodzą.


Kiedy zaczynały się matury, Benek i Mariusz zniknęli, jak kamień w wodę, z dnia na dzień. Na mieście gadali, że ich starzy zaczęli coś podejrzewać, i postanowili rozdzielić kochanków, żeby ludzie nie wzięli ich na języki. Kasztany opadły, matury się skończyły, dla większości moich rówieśników zaczęły się studia w dużych miastach. Zapomnieliśmy o Benku Martyniuku i Mariuszu- na dobrą sprawę to nigdy nas jakoś specjalnie nie zajmowali, może poza tym nagłym zniknieniem.


Jakiś rok temu kolega powiedział mi, że widział Mariusza w telewizji, jak gadał jak najęty o restauracji komuny. Podobno został wpływowym politykiem prawicowej młodzieżówki. Może nie takim z pierwszych stron gazet, w końcu widział go w lokalnej telewizji, ale zawsze; zamienił jabola na teczkę i krawat. Podobno był bardzo wyrazisty w swoich poglądach, darł ryja na komuchów, wysyłał na szafot Jaruzela, mimo że z komuny najlepiej zapamiętał oranżadę w woreczkach i leżakowanie w przedszkolu. Podobno w ogóle nie pił już jaboli, stał się rzutki i towarzyski- nadrabiał na rautach i bankietach te wszystkie stracone lata które przebalował z Benkiem przy pornosach. Podobno kiedy starzy wysłali go z Benkiem na zsyłkę żeby przerwać ten zboczony romans, ich miłość przetrwała i tę próbę. Ponoć Benek odnalazł Mariusza, przeprowadził się do niego, i tak słodko wiedli żywot meneli dopóki Mariusz nie zapragnął liznąć wielkiego świata. Poznał w knajpie człowieka, który wprowadził go w arkana polityki i biznesu. Mówią, że do świata gwiazd i mężów stanu najłatwiej wejść przez łóżko, ale nikt przecież nie powiedział że nie może to być łóżko pana posła albo senatora. Mariusz wykorzystał szansę. Kopnął Benka w dupę, i sam wyjechał w rodzinne strony, budować swoje zaplecze polityczne. Mówią też, że Benek nie zniósł odtrącenia, że najpierw chciał się zapić na śmierć alpagami, prawie jak Nicolas Cage w „Zostawić Las Vegas”, ale kiedy po 2 miesiącach prób jakoś mu nie wyszło, postanowił wziąć się za siebie i wrócić okryty hańbą do miastecka, żeby wyrwać Mariusza od kurew-polityków. Mariuszowi jednak wcale nie chciało się zamieniać whiskey na jabola. Nasłał podobno na Benka bojówkę swoich megapolaków, żeby zrobić z pedałem porządek, bo rozsiewa po mieści plotki o jego rzekomym pedrylstwie i alkoholizmie.


Rozmawiałem niedawno, parę dni temu, z tym samym kumplem, który doniósł mi o Mariuszu. Tym razem widział Benka. Ten z kolei nic się nie zmienił. Zwariował tylko do reszty. W podmiejskim autobusie zatłoczonym od ludzi wracających z pracy, Benek wrzeszczał podobno przez całą drogę – Nazywam się Benon Martyniuk, przyjaciel! Nie wróg! Ludzie, wysłuchajcie co mam do powiedzenia... Dalej bredził coś o miłości i o zakłamaniu. Nikt go nie słuchał, ale kiedy zaczął się wydzierać coraz głośniej, kierowca zatrzymał autobus, i wypieprzył Benka na środku skrzyżowania. Wyobrażam go sobie, w obdartym zielonkawym swetrze, jak drze się za autobusem – Benon Martyniuk, przyjaciel, nie wróg!


Miłość to podobno najważniejsza rzecz na świecie. Podobno to Bóg jest miłością, a kto pozna jej smak, ten jakby poznał Boga. Nie wiem czy Benek kochał Mariusza naprawdę, ale jak patrzę na obrazki z 997 na których mąż leje swoją ślubną pałką po głowie na śmierć, to z miłością od Boga wcale mi się to nie kojarzy. Ponoć także Bóg stworzył każdego z nas na swój obraz i podobieństwo. Musi być zatem, idąc tym tropem, w Benku jakiś boży pierwiastek, jak i w Bogu coś z Benka. Są w tym kraju też tacy, którzy mówią że tylko oni mają prawdziwe pojęcie o prawdziwej miłości, a kto nie wierzy, ten albo uwierzy, albo w ryja. Na szczęście nie słychać już tych bredni z telewizora zbyt często, ale jeszcze dajmy na to, w Myślenicach, można je od czasu do czasu wysłyszeć i to całkiem wyraźnie. Panowie brunatni, co to na sztandarach noszą bieluśkiego orła, z którymi, Mariusz, nawrócony gej, kroczy w pierwszym szeregu, idą zawsze na prawą marsz . Lepiej zejdź im z drogi bo cię zadepczą, albo wypieprzą z autobusu...


JW

 
SYMETRIA
Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie is... [więcej »]


Pornoloteria
Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »]


ANTY-DEBIL
Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, m... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL
Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. P... [więcej »]


Polak zaszczuty
Polak zaszczuty Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »]


Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy…
Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »]


Piękna nasza Polska cała…
Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »]


WKURW
Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezi... [więcej »]


BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89
W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »]


Kot przystankowy
Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ
- A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA
Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na t... [więcej »]


BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET
Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bar... [więcej »]


"No time for loosers...”
Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »]


Podwórko
O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »]


Wakacyjna impotencja
Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »]


Menel z Kołobrzegu
Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »]


Rynsztok
Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę ż... [więcej »]


Bigos, czapka i wstyd
Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi si... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


Q2 2008-07-19 14:50:42
ciekawe felietonisko, takie... zyciowe.


M. 2008-07-19 21:17:12
Dobra robota - życiowa historia i świetnie się to czyta. Pisz dalej!


xxx 2008-07-20 12:10:13
dobrze sie to czyta


max 2008-07-25 10:33:47
Moze by było wiarygodne bardziej gdyby jakies lata sie pojawiły. Coraz bardziej to naciagane jak dwa plotna materiału w namiocie. I w dodadtku brzmi to jak pamietnik sb-ka. "Rozmawiałem niedawno, parę dni temu, z tym samym kumplem, który doniósł mi o Mariuszu. " "Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się przenieść do mieszkania rodziców." W Radomiu mieszkales?


a. 2008-07-25 19:15:10
po co daty? nie wystarczy, że komuna, że początki polskiego pankroka? (jak się uprzesz, to znajdziesz datę urodzenia autora...) bardzo dobre.


max 2008-07-26 03:04:03
Naciągany jest związek tamtych wydarzeń ze wspolczesnym życiem. Zupełnie do niego nie przystaja. Jesli twierdzicie ze to zyciowe to niby gdzie? Milosc, ktora powstaje z ogladania pornosów? No naprawde darujcie :) Takie pytanie: ile w tamtych latach kosztował magnetowid na vhs-ki? Z tego co wiem to dopiero w stanach upowszechniał sie ten wynalazek w latach 80-tych. W/g mnie to raczej fałszuje obraz tamtej rzeczywistosci i dostepu do filmow pornograficznych w ogole. "Lepiej zejdź im z drogi bo cię zadepczą, albo wypieprzą z autobusu..." Niby kierowca w autobusie to z przekonań rasistowskich wyrzuca ludzi z autobusu??? naprawde troche mniej prosze naciagac. Predzej za brak biletu.




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail