Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET

Jarosław Ważny

2008-10-15


Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bardzo często są to gorzkie i smutne pigułki, które ich bohaterowie przełykają ze łzami w oczach. Jednakże to o nich warto pisać-o zwykłych ludziach, którzy przeżywają swoje własne dramaty gdzieś obok nas, a nie o politycznej burzy na szczycie, ponieważ ci którzy tę burzę wywołują, dawno zapomnieli kto ich wybrał, i po co tak naprawdę są. A nie wolno zapomnieć o biedzie która toczy ten kraj; o tej zwykłej, namacalnej, głodnej i ponurej, ale także o coraz częściej występującej biedzie idei i postaw; o tym, że marniejemy w oczach jako społeczeństwo, biedniejemy do reszty jako osoby…


- Zawsze obserwuj uważnie ich twarze, a nawet nie twarze tylko gęby. Ci kolesie mają równo zryte facjaty, wierz mi. Jak poobserwujesz ich trochę, dojdziesz do wprawy, i już nigdy nie dasz się złapać, o ile rzecz jasna będziesz przestrzegał reguł.


Wałki z biletami i przeprawa z kanarem to było to, czym żył w przerwach między połówką etatu w Tchibo, i kolejną w Geant’ie na Jubilerskiej, jak pracownik działu mięsnego. W Tchibo pracował na nocki, a na kiełbasach zaczynał od 13. Miał godzinę żeby po skończonej robocie w Geant’cie dojechać po Warszawę do „kawiarni”. Starał się nie brać łykendów, bo wtedy ciągnął studia zaoczne i na dobra sprawę, był to jedyny czas w tygodniu, kiedy mógł się wyspać i trochę poczytać. Bardzo lubił czytać, Jeszcze bardziej od książek kochał muzykę-każdą zaoszczędzoną kasę wydawał na płyty na allegro. Książki pożyczał w bibliotece. Żeby przyoszczędzić, kiedy nie patrzyli mu na ręce zawijał ze sobą trochę kawy z Tchibo. Głupio się z tym czuł, bo wiedział że to zwykła kradzież, ale w końcu państwo też kradnie z jego poborów spore myto na podatki i zapomogi dla tych wszystkich nierobów, którzy nie kalają się pracą tylko liczą na zasiłek. Na kiełbasach było o tyle lepiej, że szef zmiany na której pracował, wiedział, że ludziom się nie przelewa, i gdy termin na parówki albo inne pakowane wędliny zbliżał się do końca, pozwalał zabierać je pracownikom do domów. Podobno wcześniej, przed aferą z „Constarem” nic nie mogło się zmarnować, ale kiedy sprawa wyszła na jaw, mało kto już ryzykował.


- Kanara, a w zasadzie kanarów poznać łatwo-nigdy nie jeżdżą pojedynczo, zazwyczaj po dwóch, albo po trzech. Czasami zdarzają się i tacy, którzy jeżdżą z obstawą firmy ochroniarskiej-jak zobaczysz kolesi w kevlarach i kamizelkach kuloodpornych wsiadających do autobusu, nie pomyśl sobie czasem, że miasto jest na tyle wielkoduszne żeby chronić cię w drodze do roboty, co to, to nie. Pewnie parę razy jeden albo drugi kanar dostał w pysk od miejscowych dresów, i teraz, na co bardziej niebezpiecznych trasach, kanary podróżują z obstawą. W każdym razie, kiedy zobaczysz na przystanku panów z „security” bądź pewien że będziesz miał kontrolę. Jak nie masz biletu-nie wsiadaj. Jak masz – skasuj od razu, mówi się trudno…Samego kanara też nie trudno poznać. Zazwyczaj są to faceci w sile wieku, postawni, choć zdarzają się wyjątki. Czasem możesz się naciąć na kobietę albo dystyngowanego pana w kapeluszu. Tych jednak jest promil. Standardowy kanar stołeczny, to koleżka w adidasach, jeansach, czapka bejsbolówka- zawsze kurtka. Latem poznasz kanara na mur beton, bo kto normalny w upale jeździ w rybackim bezrękawniku albo ramonesce z bazaru. Zimą i jesienią, a te w Polsce kradną ¾ roku, jest znacznie gorzej-musisz być cały czas na stand by’u. Ma to jednak także swoje dobre strony. Kiedy dojdziesz do perfekcji, wyczujesz pismo nosem od razu. Nigdy nie będziesz jednak tak dobry, żeby mieć stuprocentową pewność że człowiek wsiadający do twojego wagonu tramwaju czy metra, do twojego autobusu, to tylko zwykły robol styrany po robocie, czy twój najgorszy wróg. Nie ma jednak sytuacji bez wyjścia. Po pierwsze-nigdy nie wsiadaj na pałę, tzn. bez biletu, staraj się mieć ze sobą jeden, najtańszy bilet. W całej akcji z kanarami nie chodzi o to żeby przed nimi spierdalać, tylko żeby się nie dać złapać, a to zajebista różnica. Trzymaj go najlepiej w tylnej kieszeni spodni, żeby w razie niebezpieczeństwa móc szybko po niego sięgnąć. Kiedy tramwaj czy autobus są zajebane ludźmi, możesz być spokojny-żaden kanar nie wsiądzie, komu by się chciało przeciskać między ludźmi. Kiedy jednak jest w mirę luźno, albo tłok nie jest za duży obstawiaj pierwszy albo ostatni kasownik, najlepiej pierwszy- kanarom nigdy nie chce się włazić przez najwęższe drzwi. W metrze nie masz zbyt wielkiego pola manewru, tak więc tam numer na kasownik nie przejdzie. Albo masz bilet, albo ryzykujesz. W autobusie albo w tramwaju masz jednak sporą szansę że skasujesz swój bilet, zanim kanary zablokują kasowniki. Całe szczęście, kasowniki są tak pomyślane, że kiedy kanar zablokuje jeden, z automatu nie blokują się pozostałe. Stajesz więc przy pierwszym kasowniku, zasłaniasz go ciałem, i kiedy widzisz, że kolesie blokują pozostałe kasowniki, szybko kasujesz swój bilet w tym nie zblokowanym. Kanary strasznie się wkurwiają, kiedy widzą że ktoś zrobił ich w jajo, ale nic nie mogą ci zrobić. To jednak jest ostateczność po którą sięgasz, kiedy nie wyczaisz kanara jeszcze na przystanku. Staraj się mieć zawsze otwartą głowę i być czujnym. Kiedy jednak jesteś zmęczony, na kacu, albo masz przed sobą daleką drogę-lepiej nie ryzykować. Odżałujesz te 3 złote, nawet kiedy okaże się że alarm był fałszywy. Ze 120 zł mandatu już gorzej się pogodzić.


Miał jeszcze za pazuchą więcej „patentów” na smutnych panów od kontroli biletów -strasznie go to nakręcało. Przed wyjazdem do roboty w Tchibo rzygał patrząc na kawę, a takie zabawy w podchody z kanarami pozwalały mu na tyle efektywnie stymulować czujność i koncentrację, że obywało się bez strzału z kofeiny żeby się rozbudzić.


Kiedy skończy te studia, które rozpoczął bo przecież coś trzeba w życiu robić, a które od samego początku wydają mu się porażką, bo wraz z nim na roku jest chyba dwóch albo trzech normalnych ludzi, a reszta to stare baby które się dokształcają bo inaczej wyrzucą je z państwowej roboty, albo półmózgi w dresach, którzy chodzą na zajęcia bo każą im starzy, to dla świętego spokoju, z papierami magistra, zechce zatrudnić się na etacie, gdzieś tam, w jakiejś firmie spedycyjnej, robić 8 godzin, i uciekać do domu żeby grać, słuchać i czytać-i daj Boże-kiedyś móc zacząć z tego żyć. Mówiąc to, ma świadomość że tak na dobrą sprawę, to raczej nie ma większych szans żeby jego marzenia się ziściły. On już wykorzystał swoją porcję szczęścia od losu, z nawiązką, od całej familii, która została gdzieś tam, na wschodzie, i ledwo może związać koniec z końcem. Czasem ma do siebie żal, że nie pojechał na Wyspy jak jego młodszy brat, i nie pomaga matce za funty szterlingi, tylko siedzi tutaj w fabryce, i kombinuje jak by tu zaoszczędzić 2 złote na nieskasowanym bilecie. Brat mówił mu, że w Anglii nie da rady jeździć na gapę, bo bilety kupuje się w autobusie, bezpośrednio u kierowcy. Może nawet kiedyś go odwiedzi, ale jeszcze nie teraz. Ledwie wyrabia na czesne harując jak wół, więc tym bardziej nie stać go na podróż do Londynu. Może kiedyś, za pół roku jak stanie trochę na nogi będzie go stać. Na bilet.


JW

 
Patrio-Antifa-Polacy
* Felieton opublikowany na łamach Tygodnika Tomaszowskiego Lech Kaczyński Wołomińśki Dziwnym zbiegiem okoliczności, od kilku dni emocje Polaków na powrót rozpalają samolot i... [więcej »]


Siódma wojna z chłopami
Siódma wojna z chłopami Ktoś, kto wychował się na Zamojszczyźnie, nie może być wrogiem wsi i jej mieszkańców. A jeśli nim się staje, to jako kabotyn, bo w każdym człowieku stąd,... [więcej »]


Biedronka a sprawa polska
Biedronka a sprawa polska Czasami, idąc tropem Stanisława Palucha z „Misia”, zastanawiam się, czy poczucie humoru i dystans do siebie i świata, w Polsce są w ogól... [więcej »]


Policjanci i złodzieje
Przeczytałem w gazecie lokalnej z mojego powiatu, że liczba kradzieży aut w pierwszym kwartale tego roku przewyższyła ilość skradzionych aut w całym minionym roku. Czemuż to ktoś z... [więcej »]


ZAUFANIE
Zaufanie w naszej firmie to podstawa. Prawda? Ano prawda. Począwszy od najmniejszych kolektywów- małżeństwa, konkubinatu, grupy rówieśniczej, na dużych organizacjach społeczno-poli... [więcej »]


Wy….e
Mam wyjebane na wszystko. No…co najmniej na większość. Kiedyś bardzo nie lubiłem tego określenia, popularnego w slangu młodzieżowym, w którym już od paru lat się gubię, i za ... [więcej »]


AMNEZJA-suplement
Jest w historii ludzkości uniwersalne pojęcie wstydu. Najogólniej rzecz biorąc, wstyd to taki stan człowieczy, kiedy za popełnione lub zaniechane czyny, homo sapiens oblewa się rum... [więcej »]


Mass-akra
Kiedy kilka lat temu brałem rozwód z mediami, w których to jakiś czas pracowałem, przysięgałem sobie, że jeszcze kiedyś do nich wrócę, i daj Boże, z pisania i mówienia będę żył. Mi... [więcej »]


Pleban na zagrodzie
Kiedy władza pisowska z Jarosławem Kaczyńskim utrwalała swoją ideę parę lat temu w kraju nad Wisłą, najpierw inteligencja popadła w popłoch, że ład społeczny budowany z trudem prze... [więcej »]


SYMETRIA
Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie is... [więcej »]


Pornoloteria
Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »]


ANTY-DEBIL
Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, m... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL
Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. P... [więcej »]


Polak zaszczuty
Polak zaszczuty Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »]


Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy…
Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »]


Piękna nasza Polska cała…
Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »]


WKURW
Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezi... [więcej »]


BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89
W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »]


Kot przystankowy
Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ
- A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA
Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na t... [więcej »]


"No time for loosers...”
Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »]


Podwórko
O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »]


Wakacyjna impotencja
Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »]


Benek Martyniuk
Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się prz... [więcej »]


Menel z Kołobrzegu
Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »]


Rynsztok
Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę ż... [więcej »]


Bigos, czapka i wstyd
Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi si... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


Jabba 2008-10-18 23:48:28
odradzam ludziom metodę z kasownikiem, próbowałem ostatnio i wyniosła mnie 103 złote


bartokosz 2008-10-21 11:10:20
Aż trudno coś mądrego powiedzieć... Panie Jarku, świetne pióro i fantastyczna wrażliwość. Felietony, które rzeczywiście trafiają w to, co się dzieje dookoła nas, a nie w wirtualne sprawy i problemy takie jak polityka, gospodarka czy krzesło w samolocie do Brukseli... Jeżeli nie zobaczymy człowieka, z całą jego godnością i wartością, to prowadzenie polityki czy działalności społecznej będzie wirtualne, bo będzie służyć tylko i wyłącznie zaspokojeniu własnych ambicji. Hawk!




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail