BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA
Jarosław Ważny
2008-11-20
Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na trwonienie kasy na wódę, bo ma w domu skarb, który musi wychować na porządnego człowieka – swoją małą córeczkę.
Kiedy mówi o tym, co dzisiaj widziała, co się jej przydarzyło w pracy, to słychać w jej głosie-nawet w tak prozaicznych opowieściach, jakiś smutek. Słychać też, gdy opowiada o swoim życiu codziennym, jak z lekka łamie się jej głos; kiedy zaczyna mówić o córce, to masz wrażenie, że zaraz na pewno się rozpłacze, bo choć tembr głosu nie zmienia się znacznie, to widać jak szklą jej się oczy, jak smutnieje, i że za sekundę na pewno pęknie przed tobą jak balon. Ale ona tego nie robi. Głupio jej rozkleić się przed obcym mężczyzną, choć wiem, że bardzo by chciała rozpłakać się przed kimkolwiek. Jednak jeszcze nie teraz. Na razie nie ma przed kim. Nie ma koleżanek, bo te na wsi dawno już ułożyły sobie życie i nie mają czasu. W mieście nie zna nikogo, bo większość życia przeżyła na wsi, a z tym dziewczynami które mieszkały w mieście, dawno straciła kontakt. Kiedy proponuje ci kolejną herbatę, to wiesz, że chce tylko żebyś jej słuchał, bo tylko ty masz okazję być jej pierwszym słuchaczem od bardzo dawna. Mała jest jeszcze za smarkata żeby móc z nią pogadać. Kiedyś słuchał jej mąż. Kiedy mu się znudziło, słuchał kumpli z którymi pił na umór, a ona słuchała radia. Kiedy kumple się znudzili jego towarzystwem, zaczął słuchać białych myszek, aż w końcu tak się zasłuchał, że zasnął po pijaku w rowie przy drodze w środku zimy. W tym roku minęły trzy lata, od kiedy go nie ma. Zanim odszedł na zawsze, zdążyła się pogodzić, że już na dobre zabrała go jej wódka; że resztę życia przyjdzie jej spędzić samej, wychowując ich córeczkę, w otoczeniu starej matki, brata-niemoty, i teściowej, która winą za pijaństwo swojego syna obarczyła właśnie ją.
Gdy dowiedziała się że nie żyje, zapłakała, ale zaraz otarła łzy, bo trzeba było załatwiać pogrzebowe formalności, bo ktoś musi człowieka pochować, kiedy cała familia od strony męża albo się na nią wypięła, albo od lat siedziała na saksach w Irlandii, i najbliższy tani lot był w czerwcu. To właśnie wtedy, kiedy została sama z trupem męża i małą na ramieniu, zgorzkniała i postarzała się o lata. Wtedy też nauczyła się zatrzymywać łzy, kiedy te mimo woli napływały do oczodołów. Nie chciała, żeby mała widziała, że matka jest smutna. Teraz miała tylko ją, a ona –mała pulchniutka dziewczynka, mamę i telewizor z bajkami.
Pieniądze z zasiłku pogrzebowego i renta na małą starczyły na początek samotnej drogi, ale później było już tylko gorzej. Poszła do pracy. Nie miała specjalnego wykształcenia, prócz technikum wieczorowego. Kiedy je kończyła, to w sumie wystarczało, poza tym myślała, że bogato wyjdzie za mąż. Pracowała jako ekspedientka w osiedlowym sklepiku. Otworzyli supermrket- sklep padł-zwolnili. Później był kolejny spożywczak, i znowu ta sama historia. Od kilku miesięcy pracuje w ciuchlandzie. Nie jest źle; robota jest lekka, i czasem trafiają się fajne ciuchy, w które obydwie się ubierają. Jedyny minus to to, że szmateks czynny jest od ósmej do szóstej, i cały dzień jest poza domem. Kiedy pracuje, mała jest do południa w szkole, a potem na oku ma ją babcia. Zawsze wieczorem, kiedy wraca styrana po pracy siada z małą, i wspólnie rozwiązują matematykę, uczą się wierszyków. W pierwszej klasie mała miała zapał do nauki, i nawet jej się to podobało. Teraz coraz częściej mówi, że nie lubi szkoły. Że dzieciaki się z niej śmieją, i że na dzień ojca było jej smutno, bo przypomniał się jej tatuś. Nie garnie się też do książek, woli bawić się na podwórku niż odrabiać lekcje. A ona, sama nie za bardzo oczytana, chciałaby, aby przynajmniej małej powidło się lepiej w życiu- a to możliwe tylko wtedy, kiedy będzie się uczyć. Powtarza jej to co dzień, ale mała jeszcze nic nie rozumie.
Zanim zaczęła sprzedawać używaną odzież, mogła małej poświęcić więcej uwagi. Teraz różnie z tym bywa. Czasami po prostu nie chce się jej męczyć z czytankami o Ali i Asie, gdy pada z nóg po 10 godzinach harówki. Kiedy to mówi, czerwieni się, i głos drży jej najbardziej. Ale ona nie może się złamać, choć już tak bardzo by chciała wreszcie odpuścić. Nie w głowie jej też żaden mężczyzna, no bo kto by chciał wdowę z dzieckiem, bez wykształcania, pieniędzy i perspektyw. Poza tym na chłopa też trzeba mieć czas, a ona nie ma go nawet dla córki. Doskonale wie, że gdyby udało się jej poznać kogoś miłego, kto pokocha ją i małą i będzie dla nich dobry, zrobi dla niego, co tylko zechce. Ale na razie za całą miłość musi jej wystarczyć serial po dobranocce, i całus małej na dobranoc. Najbardziej marzy jej się, żeby móc spokojnie pracować, i mieć czas-wystarczająco dużo czasu, żeby poświęcić go córeczce. Kiedy mówię jej o ośrodkach pomagających samotnym matkom, kiwa głową, że coś tam słyszała, ale te i tak pewnie są czynne do szesnastej, kiedy ona w tym czasie siedzi za ladą. Są komórki, ale na wsi i tak nie ma zasięgu, internet to czarna magia-nie ma więc ani jednego ani drugiego, zwłaszcza, że obydwie rzeczy kosztują. Najbardziej martwi ją, że w przyszłym roku zamykają na wsi szkołę. Za mało dzieci. Trzeba będzie odwozić małą do miasta. Potem odbierać z lekcji. Latem to pół biedy, ale zimą? Jak- na rowerze? Na razie o tym nie myśli.
Ile jest w Polsce samotnych matek? Za dużo. O tyle samo za dużo, co maltretowanych kobiet, bitych dzieci, głodnych rodzin. Jakiś czas temu pewien polityk przywdziewał publicznie koszulkę, na której napisane było, że jest gejem. Jego happening miał uzmysłowić ludziom, że w czasie gdy władza rozdzielała wyroki według politycznego klucza, on, mimo iż gejem wcale nie jest, manifestował swoją solidarność z ciemiężonymi i słabszymi. Większość komentatorów i tzw. „klasy” politycznej pukała się wówczas w czoła, mówiąc - co za kretyn! Tymczasem mnie zamysł się podobał. Ktoś ujął się za słabszymi. Jedynie miast pisać, że jest z gejami czy z SLD, ten, i każdy inny polityk, powinien sobie napisać na swojej drogiej koszuli - „Jestem z bitymi żonami”, „Jestem z samotnymi matkami”, bo to są realne, najsłabsze ogniwa naszej społeczności, która wydała na świat tylu świętych i błogosławionych, humanistów i oświeconych, Wałęsę, Papieża i braci Kaczyńskich, a każdego dnia wydaje na pastwę losu kolejne samotne matki...
JW
| |
SYMETRIA
Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie is... [więcej »]
Pornoloteria
Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »]
ANTY-DEBIL
Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, m... [więcej »]
BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL
Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. P... [więcej »]
Polak zaszczuty
Polak zaszczuty
Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »]
Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy…
Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »]
Piękna nasza Polska cała…
Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »]
WKURW
Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezi... [więcej »]
BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89
W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »]
Kot przystankowy
Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »]
BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ
- A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »]
BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET
Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bar... [więcej »]
"No time for loosers...”
Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »]
Podwórko
O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »]
Wakacyjna impotencja
Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »]
Benek Martyniuk
Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się prz... [więcej »]
Menel z Kołobrzegu
Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »]
Rynsztok
Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę ż... [więcej »]
Bigos, czapka i wstyd
Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi si... [więcej »]
|