Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

WKURW

Jarosław Ważny

2009-03-30


Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezie w bagno. A ja razem z nim. Może to zwykły zbieg okoliczności, ale jakoś nie wierzę że nagle z przypadku zaczynam być otaczany przez coraz większą ilość tragicznych doniesień o tym, że ludziom w tym kraju wiedzie się coraz gorzej. Tym razem nie winię za to swego wrodzonego defetyzmu ani umiłowania ludzkości do czytania i mówienia o tym, że inni mają gorzej. Po prostu; noszę w sobie przeświadczenie, że zawisło nad krajem coś niedobrego, co ropieje i wzmaga się, i tylko patrzeć, jak wreszcie pierdolnie.


Do reszty przybiła mnie wiadomość o bitwie włocławskiej biedoty o darmową żywność rozdzielaną przy kościelnej jadłodajni. Pomyślałem sobie, jeśli ciżba bije się o kaszę, to musi być podrażniona głodem i wkurwem społecznym do granic wytrzymałości-nerwów i trzewi. Musiała bowiem urosnąć w tych ludziach frustracja na tyle duża, że dali jej upust, tak jak umieli. Ja także ostatnimi czasy chodzę poirytowany. I za dużo rzeczy frustrujących mnie otacza, żeby znaleźć jakiś jeden czy dwa największe frustracyjne do tego chodzenia powody. Boję się tych frustracyjnych stanów, bo gdyby miały się dłużej we mnie utrzymywać, niechybnie zamienię się w zgrzybiałego dziada bazarowego albo babę targową, co to się wykłuca o pietruszkę w warzywniaku. Boję się tego, i jednocześnie nie mam kompletnie pomysłu co z tym wkurwem zrobić. Jak go zignoruję, to będzie we mnie rósł po cichu, i trąci w najmniej spodziewanym momencie-co bywa dość niebezpieczne. Jak zacznę przesadnie się nad nim roztkliwiać, to popadnę w jakieś melancholijne stany, z którymi sobie, tak jak z wkurwem, nie radzę. Kiedy dłużej zastanowić się nad wkurwu naturą, można postawić diagnozę, że jego prądki siedzą w każdym z nas od urodzenia. Tylko tak jak z komórkami rakowymi, dopiero w odpowiednim klimacie i takim samym prowadzeniu się, wyłażą na wierzch. Innymi słowy, gdy dookoła jest chujowo, wkurw może się rozwijać; kiedy żyje się lekko, wkurw przechodzi w stan utajenia. Śmiem twierdzić, że polski wkurw narodowy jest już dość mocno zaawansowany. Przykład z Włocławka nie jest tu bynajmniej odosobniony. Wkurw pielęgnowany w sobie objawia się agresją w różnym wydaniu. Najniebezpieczniejszy wkurw dotyka ludzi władzy. Jeśli bowiem kierowca miejskiego autobusu na ostrym wkurwie zamknie przed nosem drzwi staruszce, świat się nie zawali, ale jeśli, dajmy na to, taki senator dostaje po łapach za majstrowanie przy ustawie, wkurw może go ogarnąć totalny, i mścił się będzie okrutnie. Nie należy jednakowoż mylić człowieka na wkurwie od człowieka wkurwionego. Wkurwiony to ten, którego coś bardzo rozsierdzi-ale jednorazowo; jakaś konkretna rzecz, zdarzenie, osoba. Człowiek na wkurwie to ktoś, kto przebywa w stanie permanentnej frustracji, która z kolei nie może znaleźć nigdzie ujścia. Ludzi na wkurwie widuję na swych ulicach coraz więcej. Stąd też moja początkowa refleksja, że coś niedobrego dzieje się w narodzie, skoro tylu ich w miastach i wioskach. Ktoś pewnikiem musiał złożyć donos do kogo trzeba na górze, żeby nie popuścić Polaczkom, żeby dać im powodów do wkurwu co niemiara. Łażą więc swoimi krzywymi chodnikami, jeżdżą niezbudowanymi autostradami, i wymyślają ustawy, żeby jeszcze bardzie podkurwić współbraci we wkurwie. Przeczytałem niedawno o wiekopomnym projekcie przepchniętym już przez Sejm i klepniętym zawczasu przez Senat, na temat nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości czy jakoś tak. Okazuje się, że elyta w swej mądrości uradziła, żeby na imprezach masowych (np. koncert zespołu muzycznego) zakazać sprzedaży piwa. A jak wymyśliła, tak i uchwaliła. Została jeszcze formalność w postaci podpisu prezydenta, ale prezydent raczej rzadko chadza na koncerty, to i żal mu nie będzie. Na tę wieść pojawiło się u mnie wkurwienia, które z czasem przeszło we wkurw trzymający do dziś.


Czasami miewam też momenty w których wkurw jakby traci na sile; czasami, nawet dość często, jest mi całkiem przyjemnie i nic mnie nie frustruje, ale wystarczy coś prozaicznego żeby wkurw powrócił. Ostatnio wystarczyła kolejka na poczcie.


Chyba nigdy nie pozbędę się wkurwu; więcej powiem, o nieszczęśnicy, przypadkiem rzuceni przez los między Bug a Odrę, Wy także. Wkurw jest dla Polaków przyrodzony. Dano nam go w wianie, jak grzech pierworodny, taki gorzki bonus za trzy powstania, dwie wojny i pojebaną strefę klimatyczną, żebyśmy przypadkiem nie zapomnieli, gdzie nasze miejsce w świecie. Można jednak z wkurwu czasem także się pośmiać. Niektórzy bowiem opacznie rozumieją wkurw, traktując go jako bożą łaskę, albo raczej-część narodowej tożsamości, jak sarmackie wąsy albo Szczerbiec. Wkurw, ich zdaniem, to nic tylko bitność, upór, wojowniczy charakter, który nie pozwala im wyciągnąć rąk do zgody, wiąże im w gardle słowo przepraszam. Patrząc na tych małych ludzi, można się nieźle uśmiać. Sam tylko nie wiem-czy to czasem już nie jest śmiech przez łzy…


JW

 
SYMETRIA
Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie is... [więcej »]


Pornoloteria
Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »]


ANTY-DEBIL
Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, m... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL
Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. P... [więcej »]


Polak zaszczuty
Polak zaszczuty Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »]


Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy…
Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »]


Piękna nasza Polska cała…
Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »]


BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89
W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »]


Kot przystankowy
Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ
- A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA
Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na t... [więcej »]


BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET
Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bar... [więcej »]


"No time for loosers...”
Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »]


Podwórko
O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »]


Wakacyjna impotencja
Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »]


Benek Martyniuk
Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się prz... [więcej »]


Menel z Kołobrzegu
Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »]


Rynsztok
Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę ż... [więcej »]


Bigos, czapka i wstyd
Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi si... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


przem 2009-03-31 11:23:18
Dobre lepszy od porzedniego


Pan Piotr 2009-04-02 16:49:46
Dokładnie o tym samym dziś myślałem, to samo mnie spotyka i nawet kasjerka w markecie potrafi doprowadzić mnie do stanu agresji totalnej...


szumikłak 2009-04-08 01:30:50
Fajne mi się podoba natomiast mam gorącą prośbę do administratora KULT FORUM czy możesz mnie poinformować jak długo będzie trwała weryfikacja szumikłaka bo czekam ,czekam i krzywy palec tak naprawdę z tego czekania. całuję w czółko




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail