Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL

Jarosław Ważny

2009-08-24


Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. Psycholog powie pewnie, że to żadne odkrycie, ot mały dzieciak naiwnie wierzy że starzy go kochają, i tylko chwilowo nie mogą się nim zająć, bo nie mają pieniędzy. Tak przynajmniej mówią dziecku, kiedy raz na miesiąc uda im się szkraba odwiedzić. Chyba że się najebią przed wyjazdem, albo przepiją wcześniej kasę na PKS do miasta. Wtedy szczyl musi wytrzymać; na świat się nie prosił, to i może poczekać te parę tygodni.


Płacz dziecka to najgorsza rzecz jaką wyhodował człowiek. Płacz dziecka którego nikt nie kocha, jest trochę inny niż np. dzieciaka któremu matka nie kupiła konsoli. W płaczu dzieciaka który zdaje sobie sprawę, że ci którzy powinni być jego rodzicami mają go w dupie, można usłyszeć miauczenie małego kota; jest nieprzyjemnie żałosne i bezradne, taki bezradny żal do świata i do tych dwóch obcych osób, którzy winni ten świat stwarzać.


Wiadomo, chodzą po ludziach wypadki, i nie każdy dzieciak trafiający do bidula to efekt miłosnego uniesienia patologicznej rodziny gdzie mąż-alkoholik tłucze starą, albo jedno i drugie chleje na umór płodząc dziatwę na potęgę. Czasami progenitura trafia pod opiekę państwa, bo familia złożona jest z jednostek kompletnie nie przystających do posiadania potomstwa. Gorzej kiedy przyszli rodzice-świadomie i bez nałogów-podług społecznej nauki kościoła, powołują na świat kolejne dziatki, ale nie pomyślą skąd wziąć na ich utrzymanie. Bardzo możliwe, że miłością obdarzają każde ze swych pociech, ale że samą miłością nie nakarmią swoich dzieci, państwo, choć równie rachityczne jak oni, musi im przychów odebrać, żeby nie pomarł z głodu.


Rodzina A mieszka w średniej wielkości mieście, w komunałce na obrzeżach. Matka styrana życiem, ośmioro potomstwa, ojca nie ma. Wyszedł raz po fajki i tyle go widzieli. Opowiastka jakich wiele, z taniej nowelki rodem z „Faktu”. Czworo dzieciaków jest jego. Dwoje innych-kolegi. Jeszcze dwoje-wujka, który od czasu do czasu ich odwiedza. Teraz, w wakacje w małej chałupince panuje rozgardiasz, bo familia jest w komplecie. Od września, gdy zacznie się szkoła, pozostaną tylko najstarsi-trójka, 16, 17 i 18 lat. Dwoje chodzi do zawodówki, najstarszy z rodzeństwa do technikum. Reszta trafi na powrót do biduli. Dzieciaki wydają się nie specjalnie tym przejmować. Miały czas, żeby zaakceptować tę wyprowadzkę jak coś zupełnie naturalnego, towarzyszącego im od początku życia. Matka siedzi koło pieca, pali papierosa. Kiedy rozmawiamy, ma minę owczarka kaukaskiego-w oczach żadnych emocji, na twarzy najmniejszego grymasu. Opowiada o swoim o losie, o każdym dziecku z osobna. Każde z nich kocha tak samo, ale rzadko kiedy któreś odwiedza. Nie ma za co, bo opieka obcina kasę z roku na rok, a rodzinnego tyle co kot napłakał. Czasami, przy święcie, dadzą zapomogę z plebanii. Gdy pytam, czy żałuje czegoś ze swojego życia długo milczy. Chowa twarz w rękach i płacze. Po minucie ociera łzy i mówi, że znowu jest w ciąży.


Rodzina B. Pełna. Matka, ojciec, sześcioro dzieci. Wieś na wschodzie kraju. Dochód na osobę na granicy minimum życiowego. Ojciec-po podstawówce, pracuje dorywczo, latem przy żniwach, zimą przy wyrębie lasu. Matka zajmuje się domem. Nigdy nie pracowała. Ma orzeczony spory stopień niepełnosprawności-skutek powikłań poporodowych po trzecim dziecku. Ponadto leczy się psychiatrycznie, przynajmniej kiedyś tak było. Ostatni raz u specjalisty była rok temu. Raz że kolejki, dwa że nie ma jak wyrwać się z chałupy. Najmłodsze dziecko ma 8 miesięcy. Niedawno mieli kontrolę z opieki. Nie poszło za dobrze. Stary akuratnie się schlał i leżał pijany pod progiem, a dzieciarnia skakała na golasa po kałużach na podwórku. Decyzją wyższego organu postanowiono najmłodszą pociechę zabrać do domu dziecka. Za kilka dni mija termin odwołania. Skierowano też sprawę do sądu rodzinnego o ograniczenie praw. Rodzice nigdzie się nie odwoływali, bo specjalnie nie wiedzieli po co. Stary mówi, że jak przyjdą z milicją zabrać mu dzieciaka, przeżegna ich siekierą, albo i poszczuje psem. Azor jeszcze nikogo obcego do domu nie wpuścił…


Tak sobie myślę, że domy dziecka pękające w szwach to żaden powód do dumy. Chętnych do sprawowania opieki zastępczej w rodzinach z roku na rok także ubywa. Co zatem począć z dziećmi których nikt nie chce? Kiedy politycy wikłają się w moralizatorstwo o in vitro, i debatują czy zygota to już człowiek czy jeszcze nie, ich podopieczni przymierają głodem. Zastanawiam się nie raz patrząc na wieloletnie rodziny w których kasę wydaję się głównie na wódę a nie na zabawki, jakież to niesprawiedliwe jest życie, że tym, którzy nigdy nie słyszeli i nie usłyszą o planowaniu rodziny, Bozia zsyła takie ładne dzieci. A tym, którzy marzą o dziecku i mają warunki i środki żeby je mieć, odbiera taką możliwość. Straszna to niesprawiedliwość, może i najstraszniejsza z jaką się spotkałem.


Kiedy wracałem od rodziny B., na ruchliwej trasie mijałem worek rozjechany milion razy przez samochody. Worek był lniany, brązowy, z wielką czerwono-czarną plamą na środku. Zapewne jakiś letnik jadący na wakacje, wyrzucił go przez okno. W worku był kiedyś pies albo kot.


JW

 
Patrio-Antifa-Polacy
* Felieton opublikowany na łamach Tygodnika Tomaszowskiego Lech Kaczyński Wołomińśki Dziwnym zbiegiem okoliczności, od kilku dni emocje Polaków na powrót rozpalają samolot i... [więcej »]


Siódma wojna z chłopami
Siódma wojna z chłopami Ktoś, kto wychował się na Zamojszczyźnie, nie może być wrogiem wsi i jej mieszkańców. A jeśli nim się staje, to jako kabotyn, bo w każdym człowieku stąd,... [więcej »]


Biedronka a sprawa polska
Biedronka a sprawa polska Czasami, idąc tropem Stanisława Palucha z „Misia”, zastanawiam się, czy poczucie humoru i dystans do siebie i świata, w Polsce są w ogól... [więcej »]


Policjanci i złodzieje
Przeczytałem w gazecie lokalnej z mojego powiatu, że liczba kradzieży aut w pierwszym kwartale tego roku przewyższyła ilość skradzionych aut w całym minionym roku. Czemuż to ktoś z... [więcej »]


ZAUFANIE
Zaufanie w naszej firmie to podstawa. Prawda? Ano prawda. Począwszy od najmniejszych kolektywów- małżeństwa, konkubinatu, grupy rówieśniczej, na dużych organizacjach społeczno-poli... [więcej »]


Wy….e
Mam wyjebane na wszystko. No…co najmniej na większość. Kiedyś bardzo nie lubiłem tego określenia, popularnego w slangu młodzieżowym, w którym już od paru lat się gubię, i za ... [więcej »]


AMNEZJA-suplement
Jest w historii ludzkości uniwersalne pojęcie wstydu. Najogólniej rzecz biorąc, wstyd to taki stan człowieczy, kiedy za popełnione lub zaniechane czyny, homo sapiens oblewa się rum... [więcej »]


Mass-akra
Kiedy kilka lat temu brałem rozwód z mediami, w których to jakiś czas pracowałem, przysięgałem sobie, że jeszcze kiedyś do nich wrócę, i daj Boże, z pisania i mówienia będę żył. Mi... [więcej »]


Pleban na zagrodzie
Kiedy władza pisowska z Jarosławem Kaczyńskim utrwalała swoją ideę parę lat temu w kraju nad Wisłą, najpierw inteligencja popadła w popłoch, że ład społeczny budowany z trudem prze... [więcej »]


SYMETRIA
Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie is... [więcej »]


Pornoloteria
Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »]


ANTY-DEBIL
Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, m... [więcej »]


Polak zaszczuty
Polak zaszczuty Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »]


Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy…
Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »]


Piękna nasza Polska cała…
Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »]


WKURW
Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezi... [więcej »]


BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89
W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »]


Kot przystankowy
Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ
- A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA
Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na t... [więcej »]


BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET
Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bar... [więcej »]


"No time for loosers...”
Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »]


Podwórko
O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »]


Wakacyjna impotencja
Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »]


Benek Martyniuk
Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się prz... [więcej »]


Menel z Kołobrzegu
Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »]


Rynsztok
Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę ż... [więcej »]


Bigos, czapka i wstyd
Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi si... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


wana15 2009-09-02 20:33:59
smutne jak cholera to, co piszesz, i smutne jest to, że z 40 milionów może 100 coś to obchodzi... I zamykają swojego kochanego Jasia za 3-metrowym murem, i zabraniają bawić się z menelstwem,i wychowują kolejnego konformistę, za bardzo zajętego sobą, karierą, aby chcieć coś zmienić, czasem coś komuś dać niczego nie oczekując w zamian,dostrzec podobieństwa , a nie tworzyć nową rasę; przypominam, że od dłuższego czasu ewolucja człowieka stoi w miejscu, to nie żart tylko fakt naukowy, warto kochać więcej niż raz,pozdrawiam i dzęki za tekst, wrażliwość i czułe serce




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail