komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję
mARTini 2010-01-11 23:24:38
mARTini 2010-01-11 23:24:38
Jakże ważne i trafne są słowa Twe bracie Jarosławie... A póki co czyńcie pokutę - KONIEC JEST BLISKI !!!
| informacje koncerty społeczność dyskografia multimedia kontakt |
ANTY-DEBILJarosław Ważny2009-09-16Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, mając głowy rozpalone emocjami najróżniejszego pochodzenia, pozwólcie, że podzielę się z Wami myślą, która to z kolei mnie w ostatnim czasie nie daje spokoju… Kilkanaście dni temu miałem okazję, zupełnie nie ze swojej woli, ot całkiem przypadkowo, spotkać się w kameralnym gronie z kilkoma osobnikami z pewnego powiatowego miasta, którzy to stanowili weń ścisłą elitę biznesową, a którzy przy okazji zaspokajania swoich potrzeb wyższych, chcieli przeznaczyć trochę kasy na kulturę, tylko nie za bardzo mieli pomysł, na co konkretnie. Swoją drogą, zawsze spode łba patrzę na takie samorzutne przejawy prywatnego mecenatu, bo niestety w naszym kraju pokutuje i jeszcze długo będzie pokutować przekonanie, że kultura to taki sam biznes jak każdy, i że jak się wykłada nań kasę, tylko patrzeć jak ta zwróci się z nawiązką. Nie inaczej było i tym razem. Panowie wypili, pogadali i zadekretowali, że mogą przeznaczyć parę groszy na to i owo, ale dobrze by było, gdyby coś powiedzieć o sponsorach, a jakby jeszcze jakieś logo gdzieś na koszulce się zmieściło, to dorzucą kafla extra. Święte to prawo sponsora wymagać, ale nie o tym to ja chciałem dzisiaj…Kiedy tak słuchałem ich wynurzeń, nieskładnych, poprzeplatanych pieprznymi dowcipami wypowiedzi, zapalił się we mnie ogień wręcz rewolucyjny, a pomysł na który wpadłem, samego mnie przeraził. Kolesie biznesmeni doszli do sporej kasy dzięki swojemu sprytowi i pracowitości. Czego było więcej-ich broszka. Pomijam mało dyskretnie fakt, że moim zdaniem w Polsce dochodząc do relatywnie dużych pieniędzy, nie sposób się nie umoczyć w jakimś momencie, gdyż w tym kraju stuprocentowa uczciwość w fachu biznesmena, mimo iż ten chce być legalistą, jest po prostu nie możliwa. Przypominam, że to co za chwilę napiszę jest jedynie moim utopijnym pomysłem, i że cały czas poruszamy się w obszarze pewnej abstrakcji. Wyobraziłem sobie, słuchając powiatowych biznesmenów, mój kraj, jako miejsce, w którym dominuje rozsądek i wiedza. Te, jak wiadomo, są ze sobą nierozerwalnie powiązane. Ktoś rozsądny musi być, moim zdaniem, wykształcony, niekoniecznie na uniwersyteckich katedrach, może być po prostu oczytany i obyty w świecie, ale na potrzeby tych wybujałych dywagacji załóżmy, że rozsądny, racjonalny, równa się wyedukowany po akademicku. W tym kraju, którym sobie uroił podówczas, politycy są wyłącznie akademickiej proweniencji-obyci, znający języki, szanują prawo i mówią do rzeczy. A jeśli już trafi się miedzy nimi jakiś ludowy trybun, to nie jest chamem co opluwa wszystkich wokół, jeno każe elitom zejść na ziemię, żeby zastanowić się nad swoim postępowaniem, oderwanym od świata zwykłego człowieka. Apropos elit, zastanowiłem się podówczas, kto powinien je tworzyć; gdzie w idealnej Polsce winny elity mieć swoje źródło. Naturalnym miejscem wydają się właśnie akademickie aule. Kogo zatem za elity uznać? Każdego kto wyjdzie z uczelni z dyplomem? To byłoby zbyt proste. Do rangi elit powinny aspirować osoby, które potrafiły zrobić coś nieprzeciętnego, które swoim postępowaniem potrafią wpływać na innych, co ważne-pozytywnie. Osoby, które pokazują innym na swoim przykładzie, że jeśli ciężko się pracuje, można osiągnąć niemożliwe. Takim idealnym miejscem rekrutacji nowych polskich elit mogłyby być według mnie środowiska biznesowe; i to nie te wielkie, zrzeszone w BCC czy Rotary Club; świadomość społeczną i prawdziwą demokrację powinni wykuwać mali przedsiębiorcy; oni powinni być liderami swoich środowisk. Nie mogą być jednak liderami ludzie, którzy mając pieniądze, nie potrafią po polsku sklecić zdania. Którzy nie znają elementarnego kanonu lektur, a po angielsku mówią tylko „halo” do słuchawki. Ludzie, którzy pomimo posiadania wystarczających środków, nie chcą stawać się lepszymi. A co to znaczy lepszymi? Dla mnie to przynajmniej tyle co: mądrzejszymi. Największą tragedią myślącego człowieka jest to, że mając wolną wolę, możliwości i środki, nie chce ich wykorzystać na to, aby zdobywać wiedzę. Ktoś taki w moich oczach, pozbawia się przyrodzonego homo sapiens szacunku. Próżność jest jednym z najgorszych grzechów. Kiedy próżność połączy się z dużą kasą, wychodzi z tego potworek, który zamienia człowieka w chodzące zombi: jeść, spać, srać, i kombinować, jak tu jeszcze więcej zajebać. Wiedza jest kluczem. Wiedza pozwala być wolnym. Wiedza pozwala zadawać pytania i poddawać w wątpliwość aksjomaty. Społeczeństwo wykształcone, to społeczeństwo wolne, kierujące się rozumem, a nie atawizmami. Truizmy którymi moi myślący czytelnicy Was tu zarzucam, nie są li tylko pustym grafomaństwem. Mają one za zadanie przypieczętować tezę, którą na spotkaniu z burako-biznesem obmyśliłem. Skoro człowiek z natury jest próżny i zły (a tak właśnie uważam) i jedynie niewielka grupa ludzi na ziemi potrafi sama siebie zmotywować do bycia lepszymi (mądrzejszymi), należałoby wprowadzić ustawowy, odgórny wymóg kształcenia akademickiego dla najlepiej zarabiających, słowem, takie „ustawy antykretyńskie”. Przynajmniej w Polsce, pal licho resztę. Owa idea da się streścić w kilku zdaniach. Jeśli ktoś legitymuje się dochodem takim a takim, skończył 26 lat i nie ma wyższego wykształcenia albo, nie daj Bóg, matury, musi podjąć naukę za własne pieniądze na studiach wyższych, i w ciągu, powiedzmy 10 lat, zakończyć ją uzyskaniem tytułu zawodowego, tudzież naukowego. Jeśli z jakichś przyczyn, rodzinnych, zawodowych, lub po prostu z faktu że delikwent jest leniem i mu się nie chce, tego nie zrobi, musi sfinansować ze swoich środków naukę komuś, kogo na to nie stać, a kto uczyć się chce. Ten z pozoru socjalistyczny zamysł nie jest pozbawiony jednak liberalnego pierwiastka. Polacy są takim narodem, który, niestety, bez nahaja lub goniących terminów, sam z siebie niewiele potrafi wykrzesać. Wolność wyboru z kolei sprawdza się tam, gdzie społeczeństwo jest zdyscyplinowane i świadome, czyli na pewno nie u nas. Stąd też konieczność wprowadzenia przymusu. Aby jednak socjal nie święcił tryumfu do końca, zostawiamy wolnościową furtkę: jeśli jesteś leniem i chcesz być nadal tak samo głupi, mimo że masz czas i pieniądze żeby to zmienić, zapłać za studia kogoś z ubogiej rodziny. Siedziałem tak na tej plenarce, pokój robił się siwy od dymu z cygar, bo panowie mieli gest, i zapalili bo „Kubanie”. Chłeptałem ze szklanki tą rudą wódę, i słuchałem tych przaśnych dowcipasów. Też chciałem być zabawny, zwłaszcza że obsuszyłem już parę szklaneczek i śmiałość miałem większą, więc zapytałem, czy można by otworzyć trochę drzwi do pokoju; przewietrzyłoby się ździebko, a i kultura miałaby w końcu którędy do nas wejść. Nie skumali. JW |
SYMETRIA
Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie is... [więcej »] Pornoloteria Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »] BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. P... [więcej »] Polak zaszczuty Polak zaszczuty Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »] Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy… Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »] Piękna nasza Polska cała… Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »] WKURW Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezi... [więcej »] BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89 W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »] Kot przystankowy Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »] BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ - A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »] BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na t... [więcej »] BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bar... [więcej »] "No time for loosers...” Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »] Podwórko O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »] Wakacyjna impotencja Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »] Benek Martyniuk Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się prz... [więcej »] Menel z Kołobrzegu Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »] Rynsztok Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę ż... [więcej »] Bigos, czapka i wstyd Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi si... [więcej »] |