Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

SYMETRIA

Jarosław Ważny

2010-02-01


Bardzo nie lubię zimy, ale to bardzo. Każdego dnia, kiedy muszę wyjść z domu, najsamprzód biję się co najmniej kwadrans z myślami, czy w ogóle mi się to opłaca, i czy faktycznie istnieje taka konieczność, której nie da się przełożyć na potem. Kiedy jednak ni jak nie da się uniknąć wyjścia na dwór, gdy wreszcie zbiorę się w sobie, i wyjdę, na każdym kroku żałuję tej decyzji.


I nawet nie idzie o to, że mróz-to też. Gdy jest zima, a jak wiadomo-zimą musi być zimno-wraz ze śniegiem, wyłażą na wierzch wszystkie polskie bylejakości. Bo nasz kraj niestety jest taki bylejaki. Niby jak wytłumaczyć, że w tych czasach moi rodzice na wschodnich rubieżach w biały dzień tracą prąd, bo zima zaskoczyła energetyków. Pal go sześć Tomaszów. Pamiętacie, co nie tak dawno jeszcze działo się w Szczecinie? Dotychczas myślałem, że w XXI wieku w cywilizowanym kraju takie rzeczy są nie do pomyślenia. Co zapuszczę telewizję, to słyszę jakież to straszne żniwo zima zbiera w kraju pośród dobra wszelkiego, pustosząc dworce, rwąc linie tramwajowe, dybiąc na mieszkańców. Do pustosłowia mediów już przywykłem, bo z tego że jest zima, a zimą jest zimno, też można wysmażyć zajebisty news. Nie przywykłem jednakoż, i pewnie nigdy nie przywyknę do podpierania kraju sztachetą, bo do takiej działalności, śmiem twierdzić, ogranicza się w tym czasie aktywność polskich elit politycznych. Najdobitniej zmaterializowała się owa konstatacja w Małopolsce, gdzie dorośli wraz z progeniturą i dobytkiem, musieli wytrzymać bez prądu przeszło tydzień, bo nikt przez ten czas nie umiał usunąć awarii, pozostawiając ludzi sobie i zimie na pastwę losu. Fakt ten, to po pierwsze-policzek dla państwa, które za dwa lata chce zorganizować Euro na swoich ziemiach, i daj Boże, żeby żaden oficjel w Uefie się o tym nie dowiedział. Po wtóre, to po prostu wstyd jak beret, że dorośli ludzie w tej części geograficznej świata, dopuścili do takiego zaniechania. Gdybym był próżny, i chciał żeby zawsze wychodziło na moje napisałbym, że środowisko w którym żyjemy wcale nie jest takie jakie byśmy chcieli, i że to guzik prawda, że jeno od nas zależy, jak jest dookoła różowo i kolorowo, bo psie szczyny na śniegu pomieszane z przepalonym olejem silnikowym nijak różowe być nie chcą, przez jakieby okulary nań nie patrzeć.


Z tegoroczną zimą w Polsce jest trochę tak jak z trzęsieniem ziemi na Haiti. Kraj w którym nędza wyłaziła zza każdego węgła, a państwowość praktycznie nie istniała, dostał od losu jeszcze trzęsienie ziemi. A u nas? Kraj, który nie radził sobie z wewnętrznym bałaganem, i generalnie był (i nadal jest) społecznie na maxa niewydolny, nawiedziła zima z mrozem i śniegiem, i też potrzeba było jednej nocy, żeby korki sparaliżowały ulice, a ludzie po wsiach grzali się przy świeczkach. Ot, taka przewrotna symetria.


I tak sobie dziś siedzę, gdy naokoło zimno, biało-szarawo w zasięgu wzroku, samochód mi nie odpalił, a z rana czeka mnie wycieczka miejskim autobusem na dworzec, zastanawiając się, czy nie strzelam sobie tym tekstem w stopę, bo przede mną długa droga, a wiadomo też, co się działo nie tak dawno z polską koleją. Wiadomo też że światem rządzi dziś wredna suka symetria, co to tym co mają pod górę, dorzuca jeszcze parę cegieł do plecaka. Dzwoniłem dziś na kolejową informację, z zapytaniem, czy możliwe są na trasie z A do B jakieś opóźnienia, tudzież inne niedogodności. Naturalnie, niczego się nie dowiedziałem, podobnie jak ludzie spod Olkusza, kiedy dzwonili z na wpół rozładowanych komórek do zakładu energetycznego pytając, kiedy włączą prąd.


W tej obrzydliwej symetrii jest też coś z suspensu. Ot, przykładowo na takim Haiti było (i jest) biedno, brudno i straszno, ale generalnie ludność tamtejsza miała zawsze w pytę wolnego czasu, i to niekoniecznie z faktu panującego tam powszechnego bezrobocia. Po prostu-taka karma, że wszystko, jak to na Karaibach, można zrobić jutro. U nas, mimo że aura wybitnie antykaraibska, ludzie, zwłaszcza ci na państwowych posadach, też mają na wszystko dużo czasu. A symetria, podła bladź, jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa. Siedzi w poczekalni na centralnym, z biletem na pociąg z 300 minutowym opóźnieniem.

 
Pornoloteria
Jak się ogląda za dużo pornosów, to Bozia rozum odbiera! Autorem tej złotej myśli jest ksiądz, który uczył mnie kiedyś religii w szkole podstawowej. Powiedział tak do mojego kolegi... [więcej »]


ANTY-DEBIL
Na najbliższy czas Wy, którzy czytacie te teksty, i którzy, jak mniemam, we wspaniałej swej większości odwiedzacie forum na tej stronie, deliberując przy okazji na wiele tematów, m... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.5 - BIDUL
Nie wiem, jak można pomieścić tyle miłości w takim małym serduszku. Nie wiem, jak można tak kochać, żeby wybaczać najgorsze bezeceństwa doznane od najbliższych potencjalnie osób. P... [więcej »]


Polak zaszczuty
Polak zaszczuty Wyczytałem niedawno w tygodniku lokalnym, że w miejscowości w której mieszkam zdarzył się napad na bank. Bandyta w biały dzień wszedł do małej filii jednego z... [więcej »]


Dlaczego wciąż warto słuchać Wałęsy…
Po fali krytyki, która przetoczyła się po płatnych wystąpieniach Lecha Wałęsy na dwóch kongresach partii Libertas, były prezydent zapowiedział, że rocznicę wyborów 4 czerwca spędzi... [więcej »]


Piękna nasza Polska cała…
Czytam sobie ostatnio w autobusie w drodze do pracy książkę Kazimierza Koźniewskiego pt. „Piątka z ulicy Barskiej”. Kiedyś ją już czytałem, a że nie miałem ostatnio żad... [więcej »]


WKURW
Tak się zastanawiam, czy to przez tę niekończącą się zimę, czy kryzys, czy ślamazarność elit polskich, czy może przez wszystko po trochu, czuję pod skórą, że kraj nadwiślański lezi... [więcej »]


BIEDA POLSKA –cz. 4– SPIRIT OF ‘89
W ogólnopolskim dzienniku „Dziennik” przeczytałem niedawno tekst o pokoleniu 89. Sporo już naczytałem się tekstów o różnej maści pokoleniach, ot choćby warto przypomnie... [więcej »]


Kot przystankowy
Na przystanku autobusowym w pewnej miejscowości przesiaduje sobie kot. Jest szarobury; duży i gruby. Przychodzi kiedy chce, wtula się w kąt wiaty i tak sobie siedzi. Pierwszy raz p... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz.3 – ZAWIŚĆ
- A ostatnio, w poniedziałek, wyobraź sobie taką akcję; przychodzi do nas mamusia z teściem i mówi, że byli na zakupach w Tesco chyba, i że zrobili zakupy za tam 200 czy 300 złotyc... [więcej »]


BIEDA POLSKA cz. 2 – KOBIETA SAMOTNA
Widać że jest już bardzo zmęczona, chociaż według metryki ma ledwie ponad trzydziestkę. Wygląda trochę jakby piła, ale, chociaż może czasem i chciałaby się napić, nie stać jej na t... [więcej »]


BIEDA POLSKA - cz.1 - BILET
Tym tekstem chciałbym rozpocząć cykl portretów różnych postaci, które spotykam ostatnio na swojej drodze, a które łączy to, że szalenie podobają mi się ich opowieści. Niestety, bar... [więcej »]


"No time for loosers...”
Fredy Merkury śpiewał kiedyś, że nie czas na zawracanie sobie głowy przegranymi, kiedy do stołu ucztować siadają mistrzowie. Numer o którym mowa podbił świat, i większości jego mie... [więcej »]


Podwórko
O tym jak łatwo łamie się szczęka, przekonał się niedawno człowiek popołudniową porą, w centrum Warszawy na jednym z podwórek. O tym, że można bezkarnie pluć na ludzi i łamać im sz... [więcej »]


Wakacyjna impotencja
Nie wiem czy to przypadłość dotykająca co bardziej leniwych Polaków, czy też większość z moich rodaków na nią cierpi, ale ogarnęła mnie ostatnimi czasy jakaś trudna do zwalczenia i... [więcej »]


Benek Martyniuk
Na moim podwórku było dwóch dobrych kumpli. Poznałem ich jak miałem 10 lat. Przeprowadzili się, kiedy ich starzy nie wyrabiali z kasą na opłaty w metropolii, i postanowili się prz... [więcej »]


Menel z Kołobrzegu
Jeśli nie lubisz swojego pracodawcy albo swojej pracy to masz dwa wyjścia. Albo rzucasz ją w cholerę, albo zagryzasz zęby i robisz swoje, puszczając mimo uszu wszystkie joby które ... [więcej »]


Rynsztok
Szedł sobie ulicą menel, przewracał się, podnosił, w końcu upadł na twarz w rynsztok, którym płynęło całe gówno tego miasta. Więcej się nie podniósł. Zostawił w rynsztoku resztkę ż... [więcej »]


Bigos, czapka i wstyd
Najbardziej nie lubię, a może nawet nie tyle nie lubię, co nie mogę przeboleć płaczu małego dziecka. Kiedy mały dzieciak płacze, to nie wiem co zrobić z oczami, i samemu chce mi si... [więcej »]




komentarze i recenzje
dodaj komentarz lub recenzję


trini 2010-02-05 17:13:14
Co do "opieszałych" energetyków, apokalipsy w Szczecinie, itp.: z jednej strony wymaga się, żeby takie awarie nie miały miejsca, a jak już się stanie, to psy na energetykach się wiesza. Oczywiście, mamy w wielu miejscach w Polsce podstarzałe sieci energetyczne, które wymagają inwestycji. Na inwestycje jak wiadomo potrzeba KASY. A kasę bierze się skąd? Od ludzi, no jasne. Ale kiedy dystrybutor energii podwyższa ceny to co? KRWIOPIJCA! JAK TAK MOŻNA! NIE STAĆ MNIE NA PRĄD! Tak, tak, ludzie, podwyżki cen, nazwijmy to zbiorczo, "energii" mają związek z tym, że krajowy system energetyczny wymaga INWESTYCJI, aby takie prądowe apokalipsy nie miały miejsca. A tu chuj - energetykom obrywa się ZAWSZE: bo nie ma prądu (stara niedoinwestowana linia się zerwała) albo ZNOWU PODWYŻKI (bo starą niedoinwestowaną linię trzeba wyremontować)... Nosz kurwa mać, to weźcie się ludzie zdecydujcie! Wolicie tkwić w pociągach/Szczecinach/Wschodach-Bez-Prądu, ale móc ponapierdalać na podwyżki cen energii? A to proszę Was bardzo. Ale miejcie tego, o czym wyżej, świadomość. A tak poza tym, to optymizmu w Tobie, Jarku, jak na lekarstwo ;) Uśmiechu życzę.


javalinuh 2010-02-05 17:36:30
tjaaa... narzekac to kazdy umie, szczegolnie Polak, ciekawe czy narzekal Niemiec na spole z Francuzem gdy ich zima zaskoczyla? pomimo aspiracji wielkopanskich ciemna i biedna z nas masa wiec z czego ma byc ta kasa? btw: nowka fura pewnie by odpalila no ale skad na nia wziac, nie?




dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail