POKAZANIE ŚWIATA TATY KAZIKA JEST WRĘCZ KONIECZNE
Jacek Kaczyński
Express Wieczorny 1993
„Arachia”, “Niejeden” czy “Do Ani” ... dalej nie trzeba już chyba wymieniać. To oczywiście Kult. Grupa grająca już ładnych parę lat, która po dwuletnim oczekiwaniu wydała płytę: „Tata Kazika”. Na promocji tej właśnie płyty udało nam się porozmawiać z członkami zespołu.
ŁUBUDU: „Kult” to niemały kawałek historii polskiego rocka, przypomnijcie krótko, jak to było do tej pory.
PIOTR: W zeszłym roku obchodziliśmy dziesięciolecie działalności, nagraliśmy już 8 płyt a w międzyczasię przez zespół przewinęło się około dwudziestu osób. Ja osobiście poznałem Kazika jeszcze przed rokiem 81, on grał w „Polandzie”, ja w Zig Zacu” – od tamtej pory zaprzyjaźniliśmy się i próbowaliśmy razem grać.
KAZIK: „Kult miał jednak podczas tych jedenastu lat małą przerwę. W roku 1988 zdarzyło się, że na jakiś czas opuściłem Polskę, żeby jak to mówią zasmakować życia i bytowania poza krajem, w którym się urodziłem. Był słynny koncert w „Remoncie”, na którym pożegnałem się z fanami, na serio mówiąc o zawieszeniu działalności zespołu. Jednak już w Anglii na budowie stwierdziłem, iż nie mogę żyć bez grania. Wróciłem i postanowiłem zmontować kapelę na nowo. Wszystko się udało i wkrótce rzuciliśmy się w wir roboty. Przyszły płyty, muzyka do filmu i teatru, koncerty a nam właśnie o to chodziło.
ŁUBUDU: Przyszedł też w końcu czas na ostatnią, najświeższą płytę. Powiedzcie kilka słów na jej temat.
JANUSZ: Materiał jest zupełnie inny od tego, co graliśmy do tej pory – co zresztą słychać i jest chyba lepszy od płyty „Your Eyes”. Ja już nie lubię grać rocka, takie właśnie kawałki „starej daty” podobają mi się ostatnio najbardziej. Jest to zupełnie inne granie i inne doświadczenia, ja sam nauczyłem się bardzo dużo nagrywając i współtworząc „Tatę Kazika”. Poza tym liczy się doskonały wkład aranżacyjny całej grupy.
PIOTR: Poszczególne piosenki poznawaliśmy po kolei od wielu lat. Nagrania taty naszego kolegi – Kazika. Krążyły bowiem od dawna w bardzo różnych kręgach. Pomału naturalną drogą zaczęliśmy przyjmować je do siębie, a zaczęło się oczywiście od „Celiny”. Nie są to utwory łatwe, wręcz przeciwnie jest to co ś zupełnie nowego, wspaniałego i mocnego.
KAZIK: Dokładnie zapoznał mnie z twórczością taty Jurek Zalewski autor „Czarnych słońc”, który kręcił właśnie film dokumentalny poświęcony mojemu ojcu. Do tej pory bowiem miałem o niej dość mgliste pojęcie. Szczerze mówiąc na początku, a było to na przełomie lat 88/89, nie ruszyło mnie to specjalnie. Jednak w miarę upływu czasu stwierdziłem, iż pokazanie takiego świata, który zawarł w swoich tekstach tata, jest po prostu konieczne. Ja osobiście takich tekstów bym nie napisał, zupełnie inne są teraz warunki i warsztat pisania. Trzeba natomiast wziąć poprawkę na to, że teksty pisane były 20 lat temu i oddają nieco inny klimat od dzisięjszego. Bardzo nas rajcowało, że coś takiego robimy i oczywiście nie było tu mowy o jakimkolwiek zmuszaniu chłopaków przeze mnie do grania, takiego właśnie.
IREK: Oczywiście, że nikt nikogo nie zmuszał. Kiedy ja usłyszałem nagrania taty Kazia, stwierdziłem że to właśnie powinienem robić od zawsze. Płyta strasznie mi się podobała, a tak na marginesię to...(tu Irek rozgląda się, czy w pobliżu nie ma Kazika i cicho dodaje z szyderczym uśmiechem) tata pisze jeszcze lepsze teksty od Kazika.
ŁUBUDU: Jak sami stwierdziliście. Kult poszedł tym razem trochę inną drogą. Czy będzie kiedyś jak dawniej?
KAZIK: Każdy ma swój sposób rozwijania się . Czas leci i trudno, że byśmy w kółko grali i nagrywali te same kawałki. Czy jednak Kult zmienił się rzeczywiście, przekonać się będzie można już wkrótce podczas ogólnopolskiej trasy koncertowej.
ŁUBUDU: Co w takim razie dzieje się w zespole?
PIOTR: Mnie praca w Kulcie układa się doskonale. Czuje się, że jest to jedna wielka rodzina. Czasami jest źle, ale częściej chyba dobrze, w kapeli niema nic wyjątkowego, poza...mgiełką mistyki (wzniosły ton!)
JANUSZ: Ogólnie jest całkiem sympatycznie, bardzo dobrze gra mi się w zespole. Cały czas się coś dzieje, jest dużo zabawy i jesteśmy razem.
KAZIK: Nigdy nie jest tak, że wszystko układa się idealnie. Żyjemy jednak wszyscy w wielkiej przyjaźni. Potrzeba było na to kilku lat, podczas których dokonywały się w zespole „rewolucje personalne”, ale teraz jest tak jak powinno być. Jesteśmy bardzo bliscy sobie a dla ludzi z zewnątrz stanowimy swoisty, dość niezrozumiały kolektyw.
ŁUBUDU: Wyszła kaseta wkrótce pewnie kompakt. Czy sądzicie, że istnieje jakakolwiek skuteczna metoda zapobiegania piractwu?
KAZIK: Można sobie siędzieć i krzyczeć, póki prawo jest takie jakie jest, można apelować jedynie do umysłów ludzkich, aby nie kupowano po prostu rzeczy kradzionych. Piraci przyciągają niskimi cenami i bardzo szeroką gamą tytułów. W takim wypadku konieczna jest wręcz jak najszybsza zmiana prawa.
ŁUBUDU: Gracie już ponad dziesięć lat. Czy było coś co szczególnie wpadło wam w pamięć?
JANUSZ: Bardzo miło wspominam naszą trasę koncertową po Brazylii. Doskonały klimat i samą Egzotykę miejsca zapamiętam na długo.
KAZIK: Z Brazylią to była zupełnie osobna i określiłbym „kosmiczna” historia. Jakaś studentka z ASP kupiła kiedyś naszą kasetę i Kult bardzo jej się spodobał. Ktoś w Brazylii posłuchał tego, również spodobało mu się, „odleciał” i postanowił sprowadzić nas do siębie. Na amerykański kontynent wyruszyliśmy w grudniu 1989 roku i mieliśmy zagrać tam tylko pięć koncertów. Praktycznie było ich troszkę więcej, graliśmy bowiem ponad planowo kilka koncercików na rynkach i w klubach. Pierwszy z planowanych występów odbył się przy ponad dwutysięcznej publiczności. Zorganizowany był zawodowo: reklama w radio, plakaty itp. Na koniec graliśmy w klubie, w którym zaczynali m.in. The Cure czy Simply Red. Wszyscy bardzo miło to wspominamy i jesteśmy z brazylijskiego tour zadowoleni.
| | wyszukiwanie
według źródła
Podpowiadanie wibracji
Tę rozmowę z Kazikiem Staszewkim zacząłem od 12 groszy. Prawdę powiedziawszy: trudno było nie zacząć. Materiał ten i ogromnie spodobał się naszym czytelnikom (vide Tylko Najlepsi 9... [więcej »]
Kult - W kółko o tym samym
„Nigdy nie było takiej rzeczy, takiej sprawy, dla której warto byłoby pójść na kompromis, nagiąć się. Zawsze nadrzędną rzeczą było to co robiliśmy. Nadrzędna była bezkompromi... [więcej »]
„Tata" drugi i ostatni
Kazik: Oryginalne nagrania ojca są w fatalnym stanie
– Tym razem zaskoczyłeś piosenką z Violettą Villas. Jak się wam pracowało?
– O pani Violetcie nie dam złego s... [więcej »]
Kazik rządzi! - Bisowisko
Bartek Czarkowski: Zaczniemy od pytania, które przewijało się w sms’owych pytaniach do Ciebie. Czy bardziej czujesz się piosenkarzem czy poetą?
Kazik Staszewski: Bardziej... [więcej »]
Wywiad "Playboya": Kazik
Jedni widzą w nim rockowego rzecznika pokolenia epoki postkomunistycznej. Dla innych jest po prostu zdolnym muzykiem, który w swojej twórczości potrafi łamać wszelkie bariery i kon... [więcej »]
Kult balansuje
Kult ruszył w doroczną pomarańczową trasę. Do Gdańska trafi w piątek. W hali Olivia można się spodziewać około trzygodzinnego muzyczno-świetlnego show
Co roku w październiku wyrus... [więcej »]
KULT – Koniec XX wieku
Koniec dwudziestego wieku w sztuce i muzyce to tygiel – mówi Kazik Staszewski. I w tym widzę dobry znak na przyszłość. W nieustannym mieszaniu się gatunków. Uważam, że to pię... [więcej »]
Kultura — Pewna sprawa z przyjaciółmi
Gdy poprosiłeś mnie o to, żebym napisał słów parę o tym czym jest dla mnie to wszystko, przypomniały mi się słowa, które kiedyś wypowiedział Janek. Dawno to było i tak wiele się zm... [więcej »]
Kult(ura)
Ukradziony bas
Piotr Wieteska (współzałożyciel – były basista)
Niechętnie godzi się na wywiady, udało mi się go jednak namówić na telefoniczną rozmowę na temat prehistorii ... [więcej »]
Człowiek – orkiestra
Rozmowa z Olafem Deriglasoffem; kiedyś Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Pudelsi, dziś – Kazik Na Żywo
Jak układa się współpraca z zespołem?
– Nie gralibyśmy razem, gdy... [więcej »]
|