komentarze i recenzje
| informacje koncerty społeczność dyskografia multimedia kontakt |
KROK W ROCK Z KAZIKIEM STASZEWSKIM...Małgorzata Karolina PiekarskaCogito 1997 (numer 06.97)...o muzyce, saksofonie, szkole, maturze, socjologii i wielu innych historiach... Najnowsza płyta Kazika nosi tytuł "12 groszy" – Czym ta płyta różni się od innych? Przede wszystkim moim podejściem do pracy nad nią. Jest ona nagrana z grupą muzyków, którzy zmienili moje postrzeganie muzyki. Myślę, że to "widać, słychać i czuć". Muzycy, którzy brali udział w sesji nagraniowej nie byli powstrzymywani przeze mnie. Dałem im pełną swobodę poruszania się w muzyce. Przestałem być niewolnikiem koncepcji muzycznej, którą miałem na początku tworzenia płyty. Teksty są takie same jeśli idzie o tematykę, bo ja z reguły śpiewam o tym samym, z tym, że teraz może nie są one aż tak dołujące. – Z reguły, gdy ktoś zaczyna karierę muzyczną od śpiewania w zespole, a potem nagrywa płytę solową, jego macierzysty zespół rozpada się, albo przestaje się liczyć. W przypadku "Kultu" tak nie jest... Moja działalność solowa to trochę inna sprawa. Zacząłem zajmować się muzyką inspirowaną hip-hopem z chęci zrobienia czegoś innego niż z "Kultem". Nie oznacza to jednak wcale, że byłem znudzony i zniechęcony tym, co robię z zespołem. Po prostu chciałem zrobić to, co do tej pory, ale oprócz tego jeszcze coś. Do tej działalności niepotrzebni byli żywi muzycy. Kolegów z "Kultu" nie angażowałem do tego, bo ich stosunek do hip-hopu jest, że tak powiem, ambiwalentny. Po "Kaziku" powstała odnoga zatytułowana "Kazik na żywo" - materiał z pierwszej płyty "Spalaj się!" przybrał szatki rockowe. Zacząłem wtedy i z "Kultem" odchodzić od rocka. Odchodzę zresztą do tej pory i myślę, że dość konsekwentnie. Raczej zespół nie czuje się odsunięty na dalszy plan, gdyż zawsze deklaruję, że "Kult" to jest moje najważniejsze "dziecko". Zarówno "Kazik", jak i "Kult" to ta sama wytwórnia fonograficzna, ten sam menadżer. A tak w ogóle to na koncertach najbardziej lubię grać właśnie repertuar "Kultu". – Słyszałam kiedyś, albo może gdzieś czytałam, że wstydzisz się pierwszej piosenki "Kultu" - "Piosenki młodych wioślarzy". To nie jest tak. Na samym początku istnienia zespołu "Kult" rezygnowaliśmy z kontaktu z różnymi mediami. Ta nasza projekcja "wchodziła" niejako na studio nagraniowe. Kradzież naszemu gitarzyście gitary basowej, która na dodatek była pożyczona i za którą musiał zwrócić pieniądze, spowodowała, że zdecydowaliśmy się wziąć udział w składance zatytułowanej "Jeszcze młodsza generacja". Szefem Tonpressu był wtedy Marek Proniewicz, któremu dałem kasetę z naszymi nagraniami. Były tam, naszym zdaniem ważne kultowe numery: "Wódka", "Ostatnia wojna jest już wygrana", a ponieważ zostało tam trochę miejsca, więc dograliśmy "Piosenkę młodych wioślarzy", która wówczas miała roboczy tytuł "Venom". Szalały czasy cenzury. Trzeba było z tekstami biegać na ulicę Mysią. Marek Proniewicz był ostrzejszy niż cenzorzy i wybrał "Piosenkę młodych wioślarzy", co mnie bardzo zmartwiło, bo ten utwór nie był dla mnie ważny. Ponieważ wtedy płacono od długości numeru, a nam zależało na tym, by uzbierać na odkupienie gitary, więc piosenkę wydłużyliśmy. Stąd to "Ojojoj" i przejścia perkusyjne. A potem, ponieważ chcieliśmy zademonstrować, że nie odeszliśmy od tej swoiście pojmowanej idei niezależności, wyrzuciliśmy z programu koncertowego "Piosenkę młodych wioślarzy". Zresztą później robiliśmy tak ze wszystkimi piosnkami, których nie graliśmy na koncertach. Tak naprawdę nie ma w repertuarze "Kultu" czy "Kazika" piosenki, której bym nie lubił. – Grałeś z "Kultem" ponad tysiąc koncertów... Nie liczyłem, ale zupełnie możliwe. – Czy był jakiś koncert, który, utkwił Ci szczególnie w pamięci? Pamiętam nasz debiut. Było to w Grodzisku. Wyszedłem po raz pierwszy przed publiczność. Nie mieliśmy wcześniej żadnej próby, ale mówiliśmy, że mamy zespół i ktoś zorganizował nam koncert. Było to coś niesamowitego. Pamiętam też nasz pierwszy wyjazd zagraniczny. To był Brazylia. Pierwszy występ w Kurytybie, dla prawie dwóch tysięcy ludzi. Jechaliśmy tam w czasach komuny. Niby już Mazowiecki był premierem, ale nie było mowy o tym, by promować w radio koncerty. A w Brazylii słyszę w radio nasze utwory. To było niesamowite uczucie. Pamiętam też koncert w Siedlcach na Juwenaliach. Kojarzyło mi się to z filmem Blues Brothers. Na filmie oni grali w klatce, my w Siedlcach braliśmy udział w czymś podobnym. Tyle, że krat nie było. Ochrona nie dawała sobie rady, ludzie bili się na scenie. Dużo było takich koncertów, które pamiętam. Nie mogę powiedzieć, że któryś z nich był najlepszy. Z reguły pamiętam koncerty, z których wydarzenia nie mają związku z muzyką. Kiedyś w Rivierze na scenę weszła panienka, która rozebrała się za moimi plecami do rosołu, ale ja tego nie zauważyłem. Dopiero potem mi powiedziano, że coś takiego miało miejsce. Pamiętam też koncert w Gdańsku-Oruni. Rzecz miała miejsce w sali, w której na scenę wchodziło się przez publiczność. Padł sprzęt i nie mogliśmy zagrać. Wyszedłem do ludzi i mówię, że nie da się grać, że zapraszam jutro, bo gramy koncert w Kwadratowej. A tu jakiś głos: "Kurwa, jaka kwadratowa! Tu jest Orunia! Grać!" Pierwszy raz się przestraszyłem. I zagraliśmy ten koncert. Ze strachu. –Z reguły teksty, które śpiewasz osadzone są w naszych polskich realiach. Czy, kiedy jedziesz z koncertami na zachód, ludzie wiedzą, o czym śpiewasz? Nie. Bariera językowa jest wielka. Zresztą nawet gdybym tym ludziom zaczął tłumaczyć po angielsku, byłaby to dla nich opowieść jak z kosmosu. Natomiast z koncertami dla Polonii jest inna sytuacja. Oni są spragnieni wiadomości z Polski. Na nasze koncerty, czy to w Kanadzie czy w Niemczech, przychodziły dzikie tłumy. Ja doskonale zdaję sobie sprawę, że rozumiany jestem tylko tu i tylko i wyłącznie teraz. – Czy zastanawiałeś się, że jest wiele takich twoich tekstów, które powstały jakiś czas temu, a nadal są aktualne? Na przykład "Polska" czy "Wódka"... W swoich tekstach nigdy nie buntowałem się przeciwko systemowi, jaki panował w Polsce, ale przeciwko systemowi w ogóle. Zresztą na dobrą sprawę w moich tekstach nie ma pierwiastka buntu. Ja opisuję sytuacje, które po prostu są. – W jakim wieku jest dzisiejsza publiczność "Kultu" Bardzo młodzi ludzie. Z roku na rok coraz młodsi. Nie wiem, czy jest to wynikiem tego, że ja się starzeję, czy wynikiem czegoś innego? Kiedyś na "Kult" przychodzili studenci. Teraz widzę o wiele młodsze twarze. Ale w momencie, kiedy nagrywaliśmy płyty z piosenkami Taty wtedy pojawili się fani z innego pokolenia. Wiem to po listach przychodzących do firmy. Zdaję też sobie sprawę, że płyta solowa "Spalaj się" obniżyła cezurę wiekową, bo przychodził do mnie ośmioletni syn sąsiadki. Nie bardzo mi się to zresztą podobało, bo teksty na tej płycie nie były dla ośmiolatków. – Na początku w "Kulcie" grałeś na saksofonie, potem długi czas była przerwa... Ale teraz znowu gram na saksofonie. Przerwa była, bo stwierdziłem, że nie umiem grać. Mój kolega, który jest zawodowym muzykiem, namówił mnie do tego. Powiedział, że ma wyższe wykształcenie muzyczne o doszedł do tego, że... nie potrzeba go mieć. Przestałem się więc przejmować tym, że nie umiem tak konwencjonalnie grać, ale saksofon to jest jakiś tam sposób wyrazu. – Studiowałeś przez pewien czas socjologię. Czy wiesz, że na tym wydziale panuje "Kult" Kazika i ponoć Twój duch się tam unosi? Czemu wybrałeś taki kierunek? Socjologia nic mi nie mówiła, ale ja nie chciałem iść do wojska. Wziąłem więc w swoje ręce przewodnik po wyższych uczelniach i otworzyłem na chybił trafił. Znalazłem kierunek, na który trzeba było zdawać przedmiot ścisły, co nie bardzo mi pasowało, więc otworzyłem przewodnik jeszcze raz i trafiło na socjologię. Dopiero po wyborze tego kierunku zacząłem sobie racjonalizować, co to jest. Tak więc zdając wiedziałem, że to nauka o społeczeństwie. Przez pierwsze dwa lata kręciło mnie to. Na studiach cały czas dobrze się czułem, mimo że spędziłem tam dwa lata i jakby nic z tego nie wynikło. Złego słowa nie dam powiedzieć o tym wydziale. Pierwszy raz zaznałem takiego uczucia, że edukacja nie musi być koszmarem, ale może być przyjemnością. Tam panowała głęboko pojęta tolerancja. Ja w pewnym momencie dosyć jasno powiedziałem, że te studia nie bardzo mnie interesują, że najważniejsza jest dla mnie kapela, a studiuję, bo nie chcę iść do wojska. Oczywiście musiałem wykazywać się jakoś tam, by nie odbiegać od przyjętych norm. Ponadto socjologia przestała mi się jawić jako coś, co może dać odpowiedź na nurtujące mnie pytania. To raczej nauka o przyjętych normach. Może być hobby ludzi, których to kręci. Pamiętam, że stawałem przed wyborem, czy jechać z koncertem do Sao Paulo czy wracać na egzamin. Nie zastanawiałem się. Wyjechałem do Sao Paulo. – Czy bałeś się matury? Nie. Bałem się natomiast przed egzaminem na studia, bo oblanie go groziło wojskiem. A matura... Z matematyki opanowałem geometrię analityczną i rachunek prawdopodobieństwa, który notabene przydał mi się na studiach. Wiedziałem, że na maturze będzie coś z rachunku prawdopodobieństwa i geometrii analitycznej, czyli trójka jest. Z polskiego też dostałem trójkę. Na ustnym dostałem pytanie o "Lalkę", której nie czytałem, ale oglądałem film, więc jakoś się obroniłem i na ustnym egzaminie dostałem czwórkę. Z historii też dostałem czwórkę, a z języka rosyjskiego piątkę, bo byłem bardzo dobry. Teraz niestety trochę ten język zapominam, a szkoda. Jednak szkołę średnią niemile wspominam. O wiele milej studia. – Czy jest coś takiego, co chciałbyś powiedzieć ludziom, którzy dzisiaj zakładają zespoły? Nie mam recept dla ludzi. To od nich zależy. Jak mają potrzebę grania - będą grali. | wyszukiwanie
według źródła
Zobacz artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ z następujących źródeł:
Alej jaja (1) B1 (1) Bizz (1) BRAVO (1) Brum (18) Bstok.pl (1) Cogito (2) Dziennik Bałtycki (5) Dziennik Wschodni (1) Express Wieczorny (2) Fakt (1) forum KKK (1) Gazeta - Dziennik Polonii w Kanadzie (1) Gazeta Braniewska (1) Gazeta Krakowska (1) Gazeta Łódzka (1) Gazeta Na Pomorzu (1) Gazeta Olsztyńska (3) Gazeta Poznańska (1) Gazeta Wyborcza (21) Gazeta Wyborcza (Częstochowa) (1) Gazeta Wyborcza (Kraków) (1) Gazeta Wyborcza (Olsztyn) (1) Gazeta Wyborcza (Poznań) (1) Gazeta Wyborcza (Szczecin) (1) Gazeta Wyborcza (Wrocław) (2) Gazeta Wyborcza - Dolnośląska (1) Gazeta Wyborcza Sport (1) Gentleman (1) Gitara i Bas (1) Głos Szczeciński (1) Halo (1) Halsky Entertainment ;) (1) Ilustrowany Kurier Terenowy (2) Impuls (1) in vitro (1) Insider (1) Klan (1) Kulisy (3) Kurier (1) Kurier Lubelski (1) Kurier Polski (1) Kurier Poranny (2) Kurier Tygodnik Południowo-Zachodni (1) Machina (18) Metropol (2) Muza (3) Nasza Legia (2) Non Stop (4) Nowe Państwo (1) Nowości (1) Nowy Dziennik (6) Nowy Dziennik N.Y. (1) Nuta.pl (5) Obserwacje (2) Onet.pl (2) ORGAN (1) Ozon (1) PC World Computer Special (2) Playboy (1) PolEcho (1) Polityka (1) PRACA PROSEMINARYJNA - WSTĘPNA (1) Przegląd Sportowy (1) Przegląd Świętokrzyski (1) Przekrój (2) Radio Bis (1) Reset (1) Rock Szok (1) Rzeczpospolita (7) Słowo Ludu (1) Słowo Polskie (2) Super Express (15) Super Express – Pilot Olsztyński (1) Super Express - Pilot Olsztyński (2) Sztandar (1) Sztandar Młodych (2) Śruba (1) taz Hamburg (1) Temi (2) Teraz Rock (6) The Warsaw Voice (1) trojmiasto.pl (1) TU (1) TV Pilot (1) Twój Styl (1) Tygodnik Nowosądecki (2) Tylko Rock (52) Ultraszmata (3) Voice (1) Wprost (2) www.nuta.pl (1) www.racjonalista.pl (1) www.YoYo.pl (1) Wysokie Obcasy (2) XL (9) Zwierciadło (2) Życie (6) Życie na Gorąco (1) Życie Warszawy (2)
Podpowiadanie wibracji
Tę rozmowę z Kazikiem Staszewkim zacząłem od 12 groszy. Prawdę powiedziawszy: trudno było nie zacząć. Materiał ten i ogromnie spodobał się naszym czytelnikom (vide Tylko Najlepsi 9... [więcej »] Kult - W kółko o tym samym „Nigdy nie było takiej rzeczy, takiej sprawy, dla której warto byłoby pójść na kompromis, nagiąć się. Zawsze nadrzędną rzeczą było to co robiliśmy. Nadrzędna była bezkompromi... [więcej »] „Tata" drugi i ostatni Kazik: Oryginalne nagrania ojca są w fatalnym stanie – Tym razem zaskoczyłeś piosenką z Violettą Villas. Jak się wam pracowało? – O pani Violetcie nie dam złego s... [więcej »] Kazik rządzi! - Bisowisko Bartek Czarkowski: Zaczniemy od pytania, które przewijało się w sms’owych pytaniach do Ciebie. Czy bardziej czujesz się piosenkarzem czy poetą? Kazik Staszewski: Bardziej... [więcej »] Wywiad "Playboya": Kazik Jedni widzą w nim rockowego rzecznika pokolenia epoki postkomunistycznej. Dla innych jest po prostu zdolnym muzykiem, który w swojej twórczości potrafi łamać wszelkie bariery i kon... [więcej »] Kult balansuje Kult ruszył w doroczną pomarańczową trasę. Do Gdańska trafi w piątek. W hali Olivia można się spodziewać około trzygodzinnego muzyczno-świetlnego show Co roku w październiku wyrus... [więcej »] KULT – Koniec XX wieku Koniec dwudziestego wieku w sztuce i muzyce to tygiel – mówi Kazik Staszewski. I w tym widzę dobry znak na przyszłość. W nieustannym mieszaniu się gatunków. Uważam, że to pię... [więcej »] Kultura — Pewna sprawa z przyjaciółmi Gdy poprosiłeś mnie o to, żebym napisał słów parę o tym czym jest dla mnie to wszystko, przypomniały mi się słowa, które kiedyś wypowiedział Janek. Dawno to było i tak wiele się zm... [więcej »] Kult(ura) Ukradziony bas Piotr Wieteska (współzałożyciel – były basista) Niechętnie godzi się na wywiady, udało mi się go jednak namówić na telefoniczną rozmowę na temat prehistorii ... [więcej »] Człowiek – orkiestra Rozmowa z Olafem Deriglasoffem; kiedyś Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Pudelsi, dziś – Kazik Na Żywo Jak układa się współpraca z zespołem? – Nie gralibyśmy razem, gdy... [więcej »] |