GITARZYŚCI KAZIKA
Tomasz Konfederak
Gitara i Bas 1997 (numer 4/97)
Kult i Kazik Na Żywo to zespoły, które kojarzą się wszystkim z jedną osobą – Kazikiem Staszewskim, wokalistą, autorem tekstów i kompozytorem. Jednak mało kto wie, że z Kazikiem związani są intrygujący gitarzyści, których nazwiska z łatwością możemy odnaleźć na ważnych płytach sceny rockowej
Piotr Wieteska (gitara basowa)
Zaczynałem grać w punkowych czasach,
kiedy ważniejsze było założenie zespołu,
niż samo granie.
Z Kazikiem zna się od zawsze. W 1981 grał z nim w głośnym w tamtych czasach, punkowym zespole POLAND, by w 1982 wstąpić w szeregi KULTU. - Zaprosiłem Kazika do siebie - mówi - i zagrałem mu pochód basowy do „Krwi Boga'”. To mu się spodobało. Z KULTEM rozstał się tuż przed nagrywaniem debiutanckiego albumu, ale uczestniczył przy nagrywaniu takich "kultowych" kawałków, jak: Piosenka młodych wioślarzy, Do Ani i Piloci. Naukę gry na gitarze rozpoczął w 1980 roku, wzorując się na technice Jean'a Jacques'a Burnela z THE STRANGLERS i Stanley'a Clarke'a. Zaczynałem grać w punkowych czasach, kiedy ważniejsze było założenie zespołu, niż samo granie. Jednak po odejściu z POLAND-u ćwiczyłem po 8 godzin dziennie, by opanować podstawową szkołę gry. Koncentrowałem się przede wszystkim na grze palcami. Do dziś fascynuje mnie klangowanie i muzyka funky. Stąd, z talentów lat 90. najbardziej fascynuje go Flea z RED HOT CHILLI PEPERS: Obecnie jest to chyba najlepsza szkoła funky na świecie. Pomimo, iż obecnie zajmuje się interesami zespołu, gitary na dobre nie porzucił: Do gitary zawsze mnie ciągnie. Ostatnio nawet jamowałem z Burzą, Szczotą i Kazikiem. Nie jest tak łatwo wszystko sprzedać, zamknąć drzwi i zapomnieć.
Piotr Morawiec (gitara)
Nie wirtuozi tworzą w naszym kraju elitę czy czołówkę kapel.
W KULCIE gra z dwiema przerwami. Pierwsza - półroczna, spowodowana wyjazdem do Anglii, druga natomiast z przyczyn stritce ideologicznych. Wcześniej związany był z formacjami końca lat 70., ale nie doczekał się z nimi żadnych wydań fonograficznych. Gitarę po raz pierwszy wziął do ręki w wieku 15 lat: Chodziłem na wszystkie koncerty, jakie miały miejsce w Warszawie. Podczas jednego z nich powstało we mnie takie marzenie, że byłoby super stanąć na scenie i zagrać. Wróciłem i zacząłem się szkolić. Jak widać marzenie się spełniło i jak Piotr mówi: Myślę, że nie będę na stare lata potrzebował psychoanalityka. Jest absolutnym samoukiem, nie posiadającym żadnych wzorców: Oczywiście, naśladowałem, ale daleko jestem od praktyk czysto technicznych. Lubię rzeczy maksymalnie proste, ale z przekazem. Nie poddaję się jednej szkole gitarowej. Pamiętajmy, że nie wirtuozi tworzą jakąś elitę czy czołówkę kapel. Obecnie ćwiczy na tyle, na ile sprawia mu przyjemność trzymanie w ręku gitary: Nigdy nie mówię sobie - teraz czas na ćwiczenia, gdyż KULT to przede wszystkim fuzja jakiegoś porozumienia, które tworzy muzykę. Jednak zanim wejdzie do studia, starannie przygotowuje swoje partie gitary: Do studia wchodzi się po to, by nagrać płytę, a nie ją zrobić. Czasami zdarza się, że podczas nagrywania trzeba coś poprawić lub nawet zmienić, ale zdarza mi się to bardzo rzadko.
Sprzęt: Gitary - Fender Telecaster, amerykański z dobrym numerem; wzmacniacz Marshall wersja dość archaiczna (50W dwie lampy); struny różne, ponieważ jest to dla mnie rzecz eksperymentalna. Poza tym nie przyzwyczajam się do jakiejś marki czy grubości; efekty: przester Marshalla, taki foot-switch, czasami flandżer, delay Ibaneza.
Krzysiek "Banan" Banasik (gitara, waltornia)
Pojęcie dobra polega na tym, że grasz to,
co z ciebie wypływa, a nie musztrujesz swoje palce.
Do KULTU trafił z ARMII. Wcześniej mogliśmy go usłyszeć w IZRAELU. Jest multiinstrumentalistą. Potrafi grać na basie, klawiszach, waltorni i gitarze, jednak nie daje pierwszeństwa konkretnemu instrumentowi: Gitara jest instrumentem bardziej angażującym kończyny, wprowadzającym ciało w większy ruch. Waltornia natomiast jest wewnętrzną koncentracją. Jednak te instrumenty uzupełniają się, tworząc tym samym jedność. Stąd inne klimaty wykonuję na gitarze, a inne na waltorni. Na gitarze gra od dawna, ale tak na poważnie zaczął ten instrument traktować od trzech lat: Początków nie uwzględniam, ponieważ był to nieświadomy kontakt, bez twórczej weny. Prawdziwą grę datuję od Gibsona (dwa lata). Czuję, że powoli zaczynam się na nim osadzać: Jest muzycznym impresjonistą. Swoje gitarowe treningi sprowadza do typowych improwizacji: Gram, co mi ślina na język przy- niesie, bez intelektualnego podejścia. Dopiero z tego gąszczu wychodzi coś ciekawego. Czasami gdy nie mam energii i pomysłów ratuję się przygotowaniem harmonicznym, które traktuję jako łaskę w takich mało twórczych momentach. Poza tym nie naśladuję niczyich solówek. Idę własną drogą. Po prostu, staram się grać to, co czuję. Myślę, że pojęcie dobra i twórczej prawdy ma rację bytu, gdy właśnie grasz to, co czujesz, a nie musztrujesz swoje palce. W studiu nagraniowym stara się być przygotowanym: Mam przygotowane riffy i częściowo solówki. Jednak podczas gry na żywo dość często ulegam chwili, nie myśląc, co gram. Jeśli brakuje mi natchnienia, wykonuję rzeczy wyuczone, ale z dozą swobody artykulacyjnej. Grając nie można się do końca pilnować. No, chyba, że jest to intelektualny jazz czy new wave, który wymaga olbrzymiej koncentracji.
Sprzęt: Gibson Les Paul Custom 81 głowa 800 bez przesteru, pramp Marshalla Jmp 1, głowę używam jako końcówkę mocy, obecnie testuję paczkę Riviery gdyż szukam bardziej dynamicznego brzmienia szukam czegoś alternatywnego brzmienia nowoczesnego, struny: grałem na 11, teraz 10 DR, Hard Rocking Steel.
Irek Wereński (gitara basowa)
Wybrałem bas, gdyż ten instrument ma tylko cztery struny
Na gitarze zaczął grać dość późno bo w wieku 16 lat: Początkowo robiliśmy sobie zdjęcia a dopiero później mieliśmy fzw. próbo jamy, czyli próbowaliśmy wykonywać covery. Nigdy nie próbował uczyć się jakiś technik: Jestem naturszczykiem i to się ciągnie już od jakiś 15 lat. Grałem to co mi wpada do głowy. Dostrzegam minusy braku elementarnego przygotowania, ale z drugiej strony mam pewność, że to co gram jest wyłącznie moje. Wcześniej związany był z takimi formacjami, jak BRYGADA KRYZYS, KRYZYS, KANAŁ i RAKOWIEC: Zdarzył się jeszcze taki happening pod tytułem OBYWATEL GC, gdzie wykonywałem kompozycje Gary Glittera na imprezach Jurka Owsiaka. Nie ma określonych fascynacji czy wzorców. Może za wyjątkiem Jah'a Wabble'a z PUBLIK IMAGE, który w późniejszym czasie poszedł w kierunku muzyki etno: Szczerze mówiąc nie śledzę uważnie konkurencji. Poza tym coraz trudniej jest mi ulec jakiejś fascynacji.
Sprzęt: Mam Ibaneza. Ten instrument naprawdę mi się podoba. Tylko jest jeden kłopot. On nie jest mój (dziękuję Jarkowi za pożyczenie). Mam jeszcze Honera, ale bardziej traktuję go jako gitarę rezerwową. Mam 150 WAT na scenie i myślę o czymś większym. Efektów nie używam, myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest zwykły kabelek. Do tych dźwięków, które gram, najprostsze rozwiązania są najlepszymi. Natomiast struny staram się kupować najgrubsze jakie istnieją 45-105 DR.
Litza (gitara)
Nie lubię siedzieć w jednym miejscu
Litza jest chyba najbardziej aktywnym gitarzystą. Nie tylko gra u Kazika i w swoim macierzystym ACID DRINKERS, ale także w twórczym odłamie pt. FLAPJACK. Poza tym udziela się jako muzyk sesyjny (wgrywał gitary na debiutancki krążek Liroya) i prowadzi w Poznaniu własny sklep muzyczny. Bez wątpienia jest najlepszym gitarzystą rytmicznym potrafiącym nie tylko świetnie grać, ale także robić scenicznny show.
Sprzęt: B.C.Ritch, model Warlock; wzmacniacz to Messa Boogie, Ractifier Dual Solo; struny - od zawsze Ernie Ball o gru- bości 46.
Adam "Burza" Burzyński (gitara)
Nie lubię gitarowych matematyków
Grę na gitarze rozpoczął dzięki swojej siostrze, która zakupiła kiedyś polskie pudło by je zabierać w czasie wakacji. Później była pierwsza gitara elektryczna i tak się zaczęło. Naszą uwagę zwraca niekonwencjonalna technika gry, ponieważ będąc leworęcznym gitarzystą kolejność strun pozostawił bez zmian tzn. gitarzysty praworęcznego Od samego początku nie dokonywałem żadnych zmian z kolejnością strun. Przyzwyczaiłem się i tak już zostało. Duży wpływ na jego styl gitarowy wywarł Jeff Beck, Hendrix, Vernon Reid, natomiast z polskich Wojtek Waglewski i Dariusz Kozakiewicz: Chciałbym być, tak jak oni, oryginalny i niezależny. Nie lubię gitarowych matematyków czy sportowców, którzy ograniczają się do gitarowych wyścigów. Wcześniej mogliśmy go usłyszeć na płytach Kobranocki, Proletariatu i solowych produkcjach Kazika. Obecnie oprócz pracy w KAZIKU NA ŻYWO coraz głośniej jest o współpracy z Kozakiewiczem: Zespół nazywa się K.B.K.W (nazwy utworzono od nazwisk członków grupy). Oprócz Darka i mnie w zespole jest Kwiatek i Wysocki.
Sprzęt: Charvel Jackson, Fender Stratocaster American Standard - jedna z 1974 roku, druga Telecaster; wzmacniacze: Marshall I CM 800; efekty: Quadravarb i Cry Baby Wah-Wah.
Michał "Kwiatek" Kwiatkowski (gitara basowa)
Nie lubię dziennikarzy, udzielania wywiadów
i nie interesują mnie żadne magazyny muzyczne.
Wypowiedź zaskakująca, no, ale cóż, każdy jest kowalem własnego losu. Michała mogliśmy usłyszeć na płycie KOBRANOCKI zatytułowanej „Niech popłyną łzy”. Przez pewien czas współpracował również z DE MONO. Ukończona Szkoła Muzyczną II stopnia (klasa kontra- basu), fascynacja punk rockiem lat 70. czynią go ciekawym gitarzystą. łatwo można zauważyć, że do technik przez niego często używanych należą klang i podrywanie strun: Zawsze fascynowała mnie kompilacja rapu z funky. Coś w stylu gry Flea z R.H.CH.P. Czasami lubię także poszperać w typowo jazzowych skalach.
| | wyszukiwanie
według źródła
Podpowiadanie wibracji
Tę rozmowę z Kazikiem Staszewkim zacząłem od 12 groszy. Prawdę powiedziawszy: trudno było nie zacząć. Materiał ten i ogromnie spodobał się naszym czytelnikom (vide Tylko Najlepsi 9... [więcej »]
Kult - W kółko o tym samym
„Nigdy nie było takiej rzeczy, takiej sprawy, dla której warto byłoby pójść na kompromis, nagiąć się. Zawsze nadrzędną rzeczą było to co robiliśmy. Nadrzędna była bezkompromi... [więcej »]
„Tata" drugi i ostatni
Kazik: Oryginalne nagrania ojca są w fatalnym stanie
– Tym razem zaskoczyłeś piosenką z Violettą Villas. Jak się wam pracowało?
– O pani Violetcie nie dam złego s... [więcej »]
Kazik rządzi! - Bisowisko
Bartek Czarkowski: Zaczniemy od pytania, które przewijało się w sms’owych pytaniach do Ciebie. Czy bardziej czujesz się piosenkarzem czy poetą?
Kazik Staszewski: Bardziej... [więcej »]
Wywiad "Playboya": Kazik
Jedni widzą w nim rockowego rzecznika pokolenia epoki postkomunistycznej. Dla innych jest po prostu zdolnym muzykiem, który w swojej twórczości potrafi łamać wszelkie bariery i kon... [więcej »]
Kult balansuje
Kult ruszył w doroczną pomarańczową trasę. Do Gdańska trafi w piątek. W hali Olivia można się spodziewać około trzygodzinnego muzyczno-świetlnego show
Co roku w październiku wyrus... [więcej »]
KULT – Koniec XX wieku
Koniec dwudziestego wieku w sztuce i muzyce to tygiel – mówi Kazik Staszewski. I w tym widzę dobry znak na przyszłość. W nieustannym mieszaniu się gatunków. Uważam, że to pię... [więcej »]
Kultura — Pewna sprawa z przyjaciółmi
Gdy poprosiłeś mnie o to, żebym napisał słów parę o tym czym jest dla mnie to wszystko, przypomniały mi się słowa, które kiedyś wypowiedział Janek. Dawno to było i tak wiele się zm... [więcej »]
Kult(ura)
Ukradziony bas
Piotr Wieteska (współzałożyciel – były basista)
Niechętnie godzi się na wywiady, udało mi się go jednak namówić na telefoniczną rozmowę na temat prehistorii ... [więcej »]
Człowiek – orkiestra
Rozmowa z Olafem Deriglasoffem; kiedyś Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Pudelsi, dziś – Kazik Na Żywo
Jak układa się współpraca z zespołem?
– Nie gralibyśmy razem, gdy... [więcej »]
|