Jeśli zamierzasz wykorzystać publicznie jakiekolwiek informacje lub materiały z tej strony - zapytaj o zgodę

"CALL GIRL" POLSKIEJ SCENY MUZYCZNEJ

Joanna Martyniuk

Głos Szczeciński 1997


- Powiedziałeś o sobie, że jesteś muzykiem folkowym?


- To było dawno temu... Chodziło o to, że w muzyce najważniejsza dla mnie jest pewna sfera, po której można dosyć precyzyjnie określić korzenie kulturo-we. W muzyce powinno być wyraźnie zaznaczone to, skąd się pochodzi, jak się myśli i mówi. To, co się robi nie może być kalką tego, co dzieje się gdzie indziej, choć trudno też całkowicie od tego uciec.


- Po okresie fascynacji punkrockiem, zająłeś się muzyką rap. Nazywano cię nawet najlepszym raperem Wschodu...


- W pewnym momencie zrozumiałem, że punkrock nie był wybuchem rewolucyjnym, tylko powstał na jakiejś bazie, no i zacząłem szukać. Spodobały mi się utwory, w których na motorycznej sekcji rytmicznej, oparte były wokale zawierające zminimalizowaną sferę melodyjności i harmonii. Wobec tego, kiedy w 1982 roku kolega podrzucił mi parę takich płyt, kupiłem tę muzykę z całą zawartością i dobrodziejstwem asortymentu. Uważam jednak, że to co robię to nie jest rap i ta etykietka została mi przypięta trochę z przyczyn, mojej nieuwagi, a trochę z nie dość precyzyjnego spojrzenia mojego ówczesnego wydawcy. Rytmika języka polskiego jest inna niż angielskiego i to co robię jak "Kazik na żywo", jest kompletnie czym innym, niż rap amerykański. Po prostu jako pierwszy zwróciłem uwagę szerszego audytorium, na to: że coś takiego jak rap istnieje. Jeszcze do połowy lat 90 byłem, jeśli chodzi o ten rodzaj muzyki, na bieżąco. Teraz już mniej siedzę w rapie, wolę słuchać jazzu i to głównie amerykańskiego z lat 60 - tych. To mnie uspakaja.


- Twoja fascynacja jazzem nie ogranicza się tylko do słuchania...


- We wrześniu ubiegłego roku nagraliśmy wraz z muzykami trójmiejskiej "sceny jasowej" - Mazzolem i Mózgiem - "Rozmowy z katem". Była to sesja, która z jazzem ma tyle wspólnego, że materiał był wyimprowizowany i nie było do niego specjalnych przygotowań. To był projekt, w którym byłem gościem i który traktuję jako chwilowe oderwanie się od tego, co robię. Myślę również, że nie będzie okazji aby usłyszeć to na żywo, bo byłby to już mój trzeci projekt koncertowy i pewnie bym temu nie podołał.


- W 1988 roku po nagraniu płyty "Spokojnie" rozwiązałeś "Kult" i wyjechałeś do Anglii...


- Wyjechałem do pracy. Do Anglii, bo tam miałem rodzinę i znam język. Za czasów tzw. komuny z muzyki nie sposób się było utrzymać. Graliśmy dużo koncertów, ale było to właściwie odgrywanie starego materiału. Nie powstawało nic nowego. Byłem trochę zniechęcony tą sytuacją, a poza tym, w domu nie było co jeść. Byliśmy wedle ówczesnej nomenklatury, muzykami amatorskimi i zarabialiśmy amatorskie stawki. Jeszcze wtedy, nie byłem też zdecydowany, czy muzyka będzie ideą, której się po- święcę. Chciałem pojechać i zdobyć jakiś rzemieślniczy zawód. Dość szybko okazało się jednak, że nie potrafię żyć bez muzyki i już po trzech miesiącach byłem gotów wrócić i grać dalej.


- W swoim dorobku masz dwie płyty oparte na twórczości ojca - Stanisława Staszewskiego...


- To nie był mój pomysł. Zaczęło się od tego, że Jurek Zalewski zetknął się w Szwecji z twórczością mojego ojca i postanowił nakręcić o nim film. Przez moją mamę trafił do mnie i od razu zaproponował też, abym opracował stronę muzyczną do tego filmu. Chciał, aby te piosenki zaistniały we współczesnych opracowaniach i aranżacjach. Na początku nie byłem przekonany do tego pomysłu. Te piosenki jeszcze wtedy nie podobały mi się, choć zaczynali je wykonywać inni artyści, a mój ojciec przestał być zupełnie nieznaną postacią i zaczął wychodzić z cienia. Bardzo długo musiałem się do nich przekonywać. Po jakimś czasie mogłem ich bez bólu słuchać, a potem znowu minął jakiś czas i stwierdziłem, że chcę jednak zmierzyć się z tymi kompozycjami.


- Dużo kontrowersji wzbudza używanie w tekstach piosenek wulgaryzmów. Nie uciekasz od takiej formy wyrazu...


- Słowa uznane ogólnie za wulgarne mają to do siebie, że bardzo dobrze określają stany emocjonalne. Jak mówisz k... coś mi się nie podoba, to jest to bardzo precyzyjne i mocne. W takim wypadku są one jak najbardziej na miejscu. Przeszkadzają mi natomiast teksty, w których co drugie słowo to przekleństwo. Z drugiej strony jednak, od czasu do czasu, można usłyszeć, że taki jest język niektórych dzielnic. Wulgaryzmy tam, to słowa - wytrychy, które zastępują całe spektrum innych wyrazów. Co prawda wplatam wulgaryzmy w swoje teksty, jednak wydaje mi się, że tylko w miejscach, w których jest to niezbędne. Każdy natomiast może to w inny sposób odbierać.


- Jedną z piosenek nagrałeś w duecie z Violettą Villas. Jak układała się współpraca z kapryśną, bądź co bądź, gwiazdą?


- Współpraca, to za duże słowo, spotkaliśmy się dosłownie na pół dnia. Ona przyjechała, nagrała swoją partię do piosenki "Kochaj mnie, a będę twoja" i pojechała. Na tym się cała współpraca praktycznie zakończyła. Poza tym, że trudno się było z nią umówić na sesję nagraniową i długo czekaliśmy na to czy w ogóle zgodzi się ze mną zaśpiewać, więcej kaprysów nie dała nam odczuć. A dlaczego akurat ona? "Kochaj mnie, a będę twoja" to piosenka, w której pewną część tekstu powinna była zaśpiewać kobieta. Chciałem, żeby była to artystka totalna. Do głowy przyszły mi dwie wokalistki - Olga Szwajger, która śpiewa rzeczy z pogranicza współczesnej muzyki poważnej i Violetta Villas, która jakby nie patrzeć jest słynna i rzadko kto pozostaje wobec niej obojętny, albo się ją nienawidzi albo kocha. Olga Szwajger wydała się nam jednak za mało znana szerszej publiczności i propozycję złożyłem Violetcie Villas. Pomyślałem, że dobrze będzie przeciwstawić te dwa bieguny muzyki pop w jednej pigułce. Uważam że pomysł był ciekawy, ale też i jednorazowy. Zaistniała i ona i my, niespecjalnie naginając się do jej stylistyki.


- W branży muzycznej, a szczególnie w światku muzyków alternatywnych, z którego się wywodzisz, dużo mówi się o problemach z narkotykami, alkoholem...


- Nie będę zgrywał się na jakiegoś superczystego faceta i nie ukrywam, że miałem styczność i z alkoholem i z narkotykami, nigdy natomiast nie stanowiło to dla mnie problemu. Chciałem spróbować wszystkiego, aby mieć potem płaszczyznę porównania, wiedzieć o czym się mówi. Zresztą, było to dawno temu. Jedynym narkotykiem, z którym walczę od 15 lat są papierosy. Jest to właściwie jedyna używka, czy narkotyk (bo jest to moim zdaniem narkotyk i to dużo silniejszy niż marihuana) z którym mam problemy. Natomiast z powodu mojej poważnej nadwagi, jadę tylko na warzywach i wodzie, tak że przez ostatnie kilka tygodni mógłbym być przykładem zdrowego prowadzenia się.


- Uważa się ciebie za bardzo zbuntowanego autora tekstów i muzyka. Czy faktycznie się buntujesz...


- Nie, nigdy. Zawsze podkreślałem, że czym innym jest dostrzeganie pewnych minusów życia codziennego, od tego czy się występuje przeciwko nim. Wydaje mi się, że struktury współczesnego świata wytworzone przez procesy historiotwórcze są na tyle zastałe, że nie ma sensu się przeciwko nim buntować. Z racji tego, że albo ten bunt nie przyniesie niczego dobrego, albo przyniesie efekty jeszcze gorsze od zamierzonych. Każde obalanie systemu w sposób rewolucyjny prowadziło do dużo gorszych rzeczy, niż to przeciw czemu tenże bunt występował. Ważniejszą rzeczą jest szukanie harmonii i wewnętrznej wolności dla siebie samego i najbliższego kręgu ludzi z którymi się jest. Już to daje dużo większą dozę spokoju, niż maszerowanie z pieśnią na ustach w jedynie słusznej sprawie. Nikogo nigdy też nie próbowałem nawracać.


- Śpiewałeś, że "wszyscy artyści to prostytutki". Czy stawiasz się z nimi w jednym szeregu, pomimo że wręcz próbujesz afiszować swoją niezależnością, choćby nie odbierając "Fryderyków"...


- Jak wszyscy to wszyscy. Skoro uznałem, że jestem artystą to jestem również na swój sposób prostytutką. To jest bardzo podobne zajęcie. Zawsze jednak są takie prostytutki i tacy artyści, którzy schlebiają gustom klientów, robią wszystko to, co klient sobie życzy i są tacy, którzy potrafią wprowadzić go do świata, o którym wcześniej nie miał zielonego pojęcia i którego nie znał. Aczkolwiek zaliczam się do artystów – prostytutek, to jednak buńczucznie powiedziałbym, że do tych lepszych - ekskluzywnych "call -girls".


 
wyszukiwanie
Pokaż artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ zawierające następujące słowo:


według źródła
Zobacz artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ z następujących źródeł:
Alej jaja (1)
B1 (1)
Bizz (1)
BRAVO (1)
Brum (18)
Bstok.pl (1)
Cogito (2)
Dziennik Bałtycki (5)
Dziennik Wschodni (1)
Express Wieczorny (2)
Fakt (1)
forum KKK (1)
Gazeta - Dziennik Polonii w Kanadzie (1)
Gazeta Braniewska (1)
Gazeta Krakowska (1)
Gazeta Łódzka (1)
Gazeta Na Pomorzu (1)
Gazeta Olsztyńska (3)
Gazeta Poznańska (1)
Gazeta Wyborcza (21)
Gazeta Wyborcza (Częstochowa) (1)
Gazeta Wyborcza (Kraków) (1)
Gazeta Wyborcza (Olsztyn) (1)
Gazeta Wyborcza (Poznań) (1)
Gazeta Wyborcza (Szczecin) (1)
Gazeta Wyborcza (Wrocław) (2)
Gazeta Wyborcza - Dolnośląska (1)
Gazeta Wyborcza Sport (1)
Gentleman (1)
Gitara i Bas (1)
Głos Szczeciński (1)
Halo (1)
Halsky Entertainment ;) (1)
Ilustrowany Kurier Terenowy (2)
Impuls (1)
in vitro (1)
Insider (1)
Klan (1)
Kulisy (3)
Kurier (1)
Kurier Lubelski (1)
Kurier Polski (1)
Kurier Poranny (2)
Kurier Tygodnik Południowo-Zachodni (1)
Machina (18)
Metropol (2)
Muza (3)
Nasza Legia (2)
Non Stop (4)
Nowe Państwo (1)
Nowości (1)
Nowy Dziennik (6)
Nowy Dziennik N.Y. (1)
Nuta.pl (5)
Obserwacje (2)
Onet.pl (2)
ORGAN (1)
Ozon (1)
PC World Computer Special (2)
Playboy (1)
PolEcho (1)
Polityka (1)
PRACA PROSEMINARYJNA - WSTĘPNA (1)
Przegląd Sportowy (1)
Przegląd Świętokrzyski (1)
Przekrój (2)
Radio Bis (1)
Reset (1)
Rock Szok (1)
Rzeczpospolita (7)
Słowo Ludu (1)
Słowo Polskie (2)
Super Express (15)
Super Express – Pilot Olsztyński (1)
Super Express - Pilot Olsztyński (2)
Sztandar (1)
Sztandar Młodych (2)
Śruba (1)
taz Hamburg (1)
Temi (2)
Teraz Rock (6)
The Warsaw Voice (1)
trojmiasto.pl (1)
TU (1)
TV Pilot (1)
Twój Styl (1)
Tygodnik Nowosądecki (2)
Tylko Rock (52)
Ultraszmata (3)
Voice (1)
Wprost (2)
www.nuta.pl (1)
www.racjonalista.pl (1)
www.YoYo.pl (1)
Wysokie Obcasy (2)
XL (9)
Zwierciadło (2)
Życie (6)
Życie na Gorąco (1)
Życie Warszawy (2)


Podpowiadanie wibracji
Tę rozmowę z Kazikiem Staszewkim zacząłem od 12 groszy. Prawdę powiedziawszy: trudno było nie zacząć. Materiał ten i ogromnie spodobał się naszym czytelnikom (vide Tylko Najlepsi 9... [więcej »]


Kult - W kółko o tym samym
„Nigdy nie było takiej rzeczy, takiej sprawy, dla której warto byłoby pójść na kompromis, nagiąć się. Zawsze nadrzędną rzeczą było to co robiliśmy. Nadrzędna była bezkompromi... [więcej »]


„Tata" drugi i ostatni
Kazik: Oryginalne nagrania ojca są w fatalnym stanie – Tym razem zaskoczyłeś piosenką z Violettą Villas. Jak się wam pracowało? – O pani Violetcie nie dam złego s... [więcej »]


Kazik rządzi! - Bisowisko
Bartek Czarkowski: Zaczniemy od pytania, które przewijało się w sms’owych pytaniach do Ciebie. Czy bardziej czujesz się piosenkarzem czy poetą? Kazik Staszewski: Bardziej... [więcej »]


Wywiad "Playboya": Kazik
Jedni widzą w nim rockowego rzecznika pokolenia epoki postkomunistycznej. Dla innych jest po prostu zdolnym muzykiem, który w swojej twórczości potrafi łamać wszelkie bariery i kon... [więcej »]


Kult balansuje
Kult ruszył w doroczną pomarańczową trasę. Do Gdańska trafi w piątek. W hali Olivia można się spodziewać około trzygodzinnego muzyczno-świetlnego show Co roku w październiku wyrus... [więcej »]


KULT – Koniec XX wieku
Koniec dwudziestego wieku w sztuce i muzyce to tygiel – mówi Kazik Staszewski. I w tym widzę dobry znak na przyszłość. W nieustannym mieszaniu się gatunków. Uważam, że to pię... [więcej »]


Kultura — Pewna sprawa z przyjaciółmi
Gdy poprosiłeś mnie o to, żebym napisał słów parę o tym czym jest dla mnie to wszystko, przypomniały mi się słowa, które kiedyś wypowiedział Janek. Dawno to było i tak wiele się zm... [więcej »]


Kult(ura)
Ukradziony bas Piotr Wieteska (współzałożyciel – były basista) Niechętnie godzi się na wywiady, udało mi się go jednak namówić na telefoniczną rozmowę na temat prehistorii ... [więcej »]


Człowiek – orkiestra
Rozmowa z Olafem Deriglasoffem; kiedyś Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Pudelsi, dziś – Kazik Na Żywo Jak układa się współpraca z zespołem? – Nie gralibyśmy razem, gdy... [więcej »]




komentarze i recenzje


dodaj komentarz lub recenzję

Twoje imię lub pseudonim:



Twój adres e-mail:



  

Treść komentarza lub recenzji:

  zapamiętaj imię lub pseudonim oraz e-mail