komentarze i recenzje
| informacje koncerty społeczność dyskografia multimedia kontakt |
SPOKOJNIE TO TYLKO BACZKIRafał KsiężykBrum 1991"Spokojnie" - należy do fenomenów jakie nieczęsto pojawiają się w historii rocka, a jeśli już są od razu trafiają do żelaznej klasyki. Za NAJLEPSZĄ PŁYTĘ KULTU uznają ją i słuchacze i dziennikarze i sami muzycy. Ten sam album jest najbardziej eksperymentalnym i ambitnym dziełem "Kultu", a równocześnie najbardziej przebojowym. Wystarczy wspomnieć "Do Ani" i "Arahję". Trudno się temu dziwić. Tak tekstowo, jak i muzycznie "Spokojnie" przekazuje samą esencję "Kultu". Czyni to w niepowtarzalny sposób łącząc doskonale oddane echa psychodelii lat 60. i ten niezwykły klimat muzyki polskiego undergroundu lat 80... Kazik Staszewski: Dwie pierwsze płyty "Kultu" były wyborem z tego, co robiliśmy wcześniej, pomniejszonym o aktywność cenzorów. Mieliśmy zasadę, że jeśli cenzura ingeruje w jakiś utwór, w ogóle go nie nagrywamy. Przy trzeciej płycie, czyli "Spokojnie", to już trzeba się było przygotować i zrobić coś nowego ... Janusz Grudziński: Tylko "Do Ani" było starszą piosenką. Ale dokonaliśmy twórczej przeróbki. Kazik Staszewski: Zaczęło się wtedy nasze gorące zainteresowanie psychodelią lat 60. i 70. Janusz Grudziński: Bardziej od strony muzycznej, niż narkotycznej Również od strony mody. Żartowaliśmy, podśmiewaliśmy się z tego, ale nosiliśmy długie włosy. Kazik Staszewski: BACZKI! To mi się podobało. Zobaczyłem baczki u Maćka Wanata z "Apteki". Oni pierwsi zaczęli się tak nosić. Janusz Grudziński: MACIEK WANAT był pierwszy. Ja drugi. Kazik Staszewski: JANEK tak wyglądał, że kiedy weszliśmy do sklepu pod Płockiem część chłopów uciekła, a reszta chciała go bić. Zespołom z Trójmiasta trudniej się było przebić, ale oni pierwsi zaczęli grać wtedy psychodeliczne klimaty. "PANCERNE ROWERY", "APTEKA". Nie znaczy to, że wzorowaliśmy się na nich. Ale bez wpływu to nie pozostało. Janusz Grudziński: I te stroje i ta muzyka ... Ludzie byli nieprzygotowani na coś takiego. Ważne było dla nas, żeby nie bać się obciachu. Koncert w Jarocinie '87. To była wręcz prowokacja. Kazik Staszewski: Uświadomiliśmy sobie, że NIE BOIMY SIĘ OBCIACHU. Kupowałem w domach "Centrum" damskie koszule. Męskich w kwiaty nie było. Pod Halą Mirowską można było coś znaleźć. Koszule były naprawdę psychodeliczne, tylko damskie. Za małe i zapinały się na plecach, na lewą stronę. Podobał mi się i tamten styl noszenia i muzyka. Niekonwencjonalne rozwiązania. Większość KULTU ze SŁAWKIEM PIETRZAKIEM na czele słuchała wtedy Pink Floyd. Mocnym akcentem było też URIAH HEEP. Kapela taka śmieszna trochę, ale te długie wersje z koncertowego albumu "January 1973" są super. Nieziemskie granie. Janusz Grudziński: Był to też czas kolejnych zmian w składzie. Odszedł PAWEŁ SZANAJCA. Zanosiło się też na odejście bębniarza, dotrwał jeszcze do płyty. Po raz drugi dołączył PIOTR MORAWIEC. Pojawił się BANAN. Przez studio przewinęło się wiele osób, ale materiał przygotowaliśmy w piątkę, KAZIK, ja, JEŻYK, MORAWIEC, DUDA. Pozostali muzycy pojawili się na zasadzie satelitów krążących wokół tej sesji. Kazik Staszewski: Chociaż BANAN nie był kompozytorem, wzbogacił utwory od strony aranżacyjnej. Zdecydował się wpaść do studia SZANAJCA i razem z BANANEM zagrali partie dęte. Przyjechał JUREK POMIANOWSKI, notabene lada dzień ambasador Polski w Japonii, i zagrał na tabli. JASZCZUR na harmonijce. Wszystko szło sprawnie, mimo że każdy nagrywał na basowym piecu, bo innego nie było. Janusz Grudziński: POMIAN zagrał na tabli i chciał poprawić swoją partię, ale nam tak się podobała, że odesłaliśmy go do Warszawy. To samo z JASZCZUREM. Pierwsze podejście wyszło świetnie. Kazik Staszewski: To był DOBRY CZAS. Chyba jedyny okres KULTU kiedy nasze prywatne muzyczne fascynacje były podobne. Janusz Grudziński: Lubiliśmy ze sobą przebywać, doskonale się rozumieliśmy, słuchaliśmy podobnej muzyki, panowała twórcza atmosfera. Dobre relacje międzyludzkie wewnątrz zespołu przełożyły się na te nuty i teksty. Kazik Staszewski: Nie było tak, iż świadomie, z założenia przygotowywaliśmy program utrzymany w psychodelicznej estetyce. Wynikało to samo z siebie. W KULCIE proces twórczy przebiega raczej w sposób niekontrolowany. Akurat była taka wibracja. Janusz Grudziński:: My w pewnym sensie kolejnymi płytami zapisujemy pamiętnik. Odnajduję w napisanych przez siebie nutach emocje i chwile sprzed lat. "Spokojnie" wywołuje lawinę wspomnień. Nagrywaliśmy przed moją pierwszą zdrowotną komisją wojskową. Ogromny stres. W studiu byliśmy w lutym, marcu, w maju mogli mnie wziąć do wojska. Na szczęście nagrywaliśmy na wyjeździe. Mogliśmy odczepić się od warszawskich problemów. Na zasadzie izolacji od domu, rodziny, codziennych spraw. To kolejna okoliczność decydująca o szczególnym charakterze tej płyty. Kazik Staszewski: Studio "Giełda" w Poznaniu dostaliśmy obligatoryjnie. Takie były czasy, nie było wyboru. Przyszedł pan JANEK CHOJNACKI z "Poltonu", który miał wtedy płytę wydać i powiedział: "Jedziecie do "Giełdy". Pytałem o to miejsce WOJTKA PRZYBYLSKIEGO, powiedział, że studio jest takie sobie i doradził, żeby do realizacji wziąć PIOTRA MADZIARA. Okazało się, że nie musieliśmy go brać bo też był przydzielony obligatoryjnie. Janusz Grudziński: Nie znaliśmy w Poznaniu nikogo. Pozostawały HOTEL i STUDIO. Przez te trzy tygodnie żyliśmy wyłącznie muzyką. Zapomniałem o wojsku. Po powrocie ze studia, zaczynaliśmy ćwiczyć jakieś partie. Najważniejsze, że robiliśmy to razem. Przed nagraniem drugiej płyty ćwiczyłem do rana, ale sam. Podczas sesji "Spokojnie" byliśmy razem, nie rozproszeni po Warszawie, ale w jednym hotelu, na jednym piętrze. Oczywiście sytuacja nie była ideałem, np. BANAN mówił: "Chcę, aby to brzmiało jak uderzenie siekiery w pień drzewa w zimie". Kazik Staszewski:: Perkusista nie siedział w tym klimacie. Podczas sesji były między nami zgrzyty. Miał dosyć lekkie uderzenie i kiedy w "Niejednym" grał figurę na werblu, była prawie niesłyszalna. Założyliśmy mu bramkę i słychać było konkretne uderzenia. Była awantura, że jego perkusję się wykastrowało. Janusz Grudziński: Ważne było, że cały zespół miał podobną, spójną koncepcję brzmienia. Kazik Staszewski: Bardzo mi pomógł ROBERT BRYLEWSKI. Słuchałem wtedy "Duchowej rewolucji" IZRAELA. Pamiętam, że zajebiście mi się podobała. Brzmienie i w ogóle, kompletny odlot. Poszedłem do niego, aby powiedział mi coś o studiu, bo nagrywali tam poprzednią płytę "Nabij faję". ROBERT stwierdził, że to fatalne miejsce. W studiu nie ma efektów. A był to moment, kiedy zacząłem interesować się brzmieniem. Do tej pory było tak, że pan WŁODEK KOWLACZYK włączał rewerberacje i wszyscy po ścianach chodzili, ze szczęścia, bo werbel zajebiście się odbijał. ROBERT polecił mi odpowiednie efekty. Na dzisiejsze czasy wydają się jakieś śmieszne - Yamaha SP - X, czy Aphex, ale wtedy były super. Wysłałem do "Giełdy" list w stylu - przesyłam wykaz najważniejszych urządzeń, od których uzależniam poprawne nagranie płyty ... Prawdopodobnie było to tam śmiesznie odebrane. Przyjechaliśmy, był jeden pogłos. uderzyliśmy do pana JANKA i dowieźli nam parę Yamah i Delay'i Rolanda. Dotarły ba zgrania i postanowiliśmy ZASZALEĆ. Każdy instrument ma osobno pomyślany i opracowany efekt. Janusz Grudziński: KAZIK skupił się na brzmieniu związanym z możliwością efektów, ja skoncentrowałem się na naturalnym brzmieniu instrumentów. W studiu były wspaniałe, żywe instrumenty - oryginalne organy Hammonda, wibrafon. Pierwszy raz grałem na wibrafonie i od razu rejestrowano to na płytę, ale jestem zadowolony. BANAN zagrał na kontrabasie. Ale przede wszystkim Hammond. Żaden syntezator nie podrobi głębi oryginału. Kompozycje przywieźliśmy gotowe, ale pojawienie się tych instrumentów wpłynęło na zmianę brzmienia. Kazik Staszewski: Teraz, po wielu doświadczeniach wiem, że to dobre studio. MADZIAR dobrze poprowadził te nagrania. Mieliśmy wrażenie, że całkowicie panujemy nad sytuacją, a teraz widzę, że miał nad nami pieczę. I słusznie, bo wykonywaliśmy wiele bezsensownych ruchów. Ogromna jest jego zasługa dla brzmienia tej płyty. Był taki czad, że całą drugą stronę zgraliśmy jako jeden numer. A nie było wtedy montaży elektronicznych. Wszystko robiło się łapami i nie było to łatwe. "Tan" zrobiliśmy na jednej próbie przed wyjazdem do Jarocina w 1987 r. Dużą część zespołu nie chciała jechać. Inni namawiali na wyjazd. Co zrobić ? Był plan, aby wyjść na scenę zagrać ten numer przez pół godziny i cześć. Pękliśmy i zagraliśmy jeszcze trzy utwory. Janusz Grudziński: Na płycie "Tan" jest i tak dużo krótszy, niż w wersji zagranej w Jarocinie. Kazik Staszewski: Wszystkie utwory, które przygotowaliśmy weszły na płytę. Oprócz jednej piosenki, której MORAWIEC nie mógł zagrać. Janusz Grudziński: To DUDA nagrał za szybko perkusję i później śmiał się ze mnie, że to, co gram na klawiszach to RUSKI CYRK. A ja próbowałem zagrać pod jego tempo. I rzeczywiście brzmiało to komicznie. Potem ten numer, "Tabako", wszedł na koncertówkę. Kazik Staszewski: Pieniędzy za płytę jeszcze wtedy nie dostawało się w zależności od sprzedaży. Robili nakład 30 tys. Schodził w dwa dni i koniec. Nie mogli dodrukować, bo coś tam ... Nie wiadomo. Tak było z naszymi pierwszymi płytami. Janusz Grudziński: Ja pamiętam, że aż do płyty "45-89" psychodelia jeszcze we mnie siedziała. Do tej pory mam ma gitarze nalepkę "Seiko" z zegarka, bo to mi się kojarzyło z "psycho". Przypomina mi o tamtej fascynacji. Kazik Staszewski: Ze mną było inaczej. Ze składem który nagrał "Kasetę" miałem lot rockowy. Po "Spokojnie" powolutku dobre fluidy zaczęły nas opuszczać ... Dołączył do nas RAFAŁ KWAŚNIEWSKI. Miał dar przekonywania. Mimo chamstwa osobistego jest świetnym muzykiem. On wtedy narzucił nowy styl kapeli. Nie czuliśmy się w nim dobrze i dlatego tak krótko trwał ten okres. Mogłoby go w historii KULTU nie być. | wyszukiwanie
według źródła
Zobacz artykuły, wywiady i recenzje na temat Kultu, Kazika i KNŻ z następujących źródeł:
Alej jaja (1) B1 (1) Bizz (1) BRAVO (1) Brum (18) Bstok.pl (1) Cogito (2) Dziennik Bałtycki (5) Dziennik Wschodni (1) Express Wieczorny (2) Fakt (1) forum KKK (1) Gazeta - Dziennik Polonii w Kanadzie (1) Gazeta Braniewska (1) Gazeta Krakowska (1) Gazeta Łódzka (1) Gazeta Na Pomorzu (1) Gazeta Olsztyńska (3) Gazeta Poznańska (1) Gazeta Wyborcza (21) Gazeta Wyborcza (Częstochowa) (1) Gazeta Wyborcza (Kraków) (1) Gazeta Wyborcza (Olsztyn) (1) Gazeta Wyborcza (Poznań) (1) Gazeta Wyborcza (Szczecin) (1) Gazeta Wyborcza (Wrocław) (2) Gazeta Wyborcza - Dolnośląska (1) Gazeta Wyborcza Sport (1) Gentleman (1) Gitara i Bas (1) Głos Szczeciński (1) Halo (1) Halsky Entertainment ;) (1) Ilustrowany Kurier Terenowy (2) Impuls (1) in vitro (1) Insider (1) Klan (1) Kulisy (3) Kurier (1) Kurier Lubelski (1) Kurier Polski (1) Kurier Poranny (2) Kurier Tygodnik Południowo-Zachodni (1) Machina (18) Metropol (2) Muza (3) Nasza Legia (2) Non Stop (4) Nowe Państwo (1) Nowości (1) Nowy Dziennik (6) Nowy Dziennik N.Y. (1) Nuta.pl (5) Obserwacje (2) Onet.pl (2) ORGAN (1) Ozon (1) PC World Computer Special (2) Playboy (1) PolEcho (1) Polityka (1) PRACA PROSEMINARYJNA - WSTĘPNA (1) Przegląd Sportowy (1) Przegląd Świętokrzyski (1) Przekrój (2) Radio Bis (1) Reset (1) Rock Szok (1) Rzeczpospolita (7) Słowo Ludu (1) Słowo Polskie (2) Super Express (15) Super Express – Pilot Olsztyński (1) Super Express - Pilot Olsztyński (2) Sztandar (1) Sztandar Młodych (2) Śruba (1) taz Hamburg (1) Temi (2) Teraz Rock (6) The Warsaw Voice (1) trojmiasto.pl (1) TU (1) TV Pilot (1) Twój Styl (1) Tygodnik Nowosądecki (2) Tylko Rock (52) Ultraszmata (3) Voice (1) Wprost (2) www.nuta.pl (1) www.racjonalista.pl (1) www.YoYo.pl (1) Wysokie Obcasy (2) XL (9) Zwierciadło (2) Życie (6) Życie na Gorąco (1) Życie Warszawy (2)
Podpowiadanie wibracji
Tę rozmowę z Kazikiem Staszewkim zacząłem od 12 groszy. Prawdę powiedziawszy: trudno było nie zacząć. Materiał ten i ogromnie spodobał się naszym czytelnikom (vide Tylko Najlepsi 9... [więcej »] Kult - W kółko o tym samym „Nigdy nie było takiej rzeczy, takiej sprawy, dla której warto byłoby pójść na kompromis, nagiąć się. Zawsze nadrzędną rzeczą było to co robiliśmy. Nadrzędna była bezkompromi... [więcej »] „Tata" drugi i ostatni Kazik: Oryginalne nagrania ojca są w fatalnym stanie – Tym razem zaskoczyłeś piosenką z Violettą Villas. Jak się wam pracowało? – O pani Violetcie nie dam złego s... [więcej »] Kazik rządzi! - Bisowisko Bartek Czarkowski: Zaczniemy od pytania, które przewijało się w sms’owych pytaniach do Ciebie. Czy bardziej czujesz się piosenkarzem czy poetą? Kazik Staszewski: Bardziej... [więcej »] Wywiad "Playboya": Kazik Jedni widzą w nim rockowego rzecznika pokolenia epoki postkomunistycznej. Dla innych jest po prostu zdolnym muzykiem, który w swojej twórczości potrafi łamać wszelkie bariery i kon... [więcej »] Kult balansuje Kult ruszył w doroczną pomarańczową trasę. Do Gdańska trafi w piątek. W hali Olivia można się spodziewać około trzygodzinnego muzyczno-świetlnego show Co roku w październiku wyrus... [więcej »] KULT – Koniec XX wieku Koniec dwudziestego wieku w sztuce i muzyce to tygiel – mówi Kazik Staszewski. I w tym widzę dobry znak na przyszłość. W nieustannym mieszaniu się gatunków. Uważam, że to pię... [więcej »] Kultura — Pewna sprawa z przyjaciółmi Gdy poprosiłeś mnie o to, żebym napisał słów parę o tym czym jest dla mnie to wszystko, przypomniały mi się słowa, które kiedyś wypowiedział Janek. Dawno to było i tak wiele się zm... [więcej »] Kult(ura) Ukradziony bas Piotr Wieteska (współzałożyciel – były basista) Niechętnie godzi się na wywiady, udało mi się go jednak namówić na telefoniczną rozmowę na temat prehistorii ... [więcej »] Człowiek – orkiestra Rozmowa z Olafem Deriglasoffem; kiedyś Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Pudelsi, dziś – Kazik Na Żywo Jak układa się współpraca z zespołem? – Nie gralibyśmy razem, gdy... [więcej »] |